Konkurenci PP walczą o rachunki

KL
opublikowano: 2010-10-28 00:00

Alternatywni doręczyciele sprzeciwiają się powstrzymaniu dociążania listów. Chodzi o rynek wart blisko 3,5 mld.

Alternatywni doręczyciele sprzeciwiają się powstrzymaniu dociążania listów. Chodzi o rynek wart blisko 3,5 mld.

Operatorzy pocztowi na czele z giełdowym Integerem (a właściwie jego spółką zależną InPost) postanowili się zorganizować, by walczyć z przywilejami Poczty Polskiej (PP). Powołali Ogólnopolski Związek Pracodawców Niepublicznych Operatorów Pocztowych. Ich pierwsza inicjatywa to sprzeciw przeciw planowanej nowelizacji prawa pocztowego. Chodzi przede wszystkim o artykuł 47a, dotyczący procederu dociążania przesyłek.

Obecnie Poczta Polska ma monopol w zakresie doręczania najpopularniejszych przesyłek, czyli listów do 50 g (inni operatorzy mogą je doręczać, jeśli będą pobierać opłaty 2,5 razy wyższe niż PP). Alternatywni pocztowcy obchodzą te obostrzenia, doręczając przesyłki w różny sposób dociążane. Jest to zakazane, więc tłumaczą, że przesyłki dociążają ich klienci. Nowelizacja ma ukrócić takie działania. Operatorzy nie mogliby nie tylko doklejać kartoników czy metalowych blaszek, ale także doręczać przesyłek z widocznymi na zewnątrz obciążnikami (prawo nie zezwala na zaglądanie do listów, nadal możliwe będzie więc wkładanie do przesyłek np. notesów).

— Nie zgadzamy się na wprowadzenie do prawa pocztowego takiego przepisu, ponieważ jest nieprecyzyjnie sformułowany. Ogranicza on prawa nadawców korespondencji i niezależnych operatorów pocztowych — mówi Rafał Brzoska, prezes Integer.pl.

Sprzeciw konkurentów PP budzi też przesyłka aglomeracyjna — usługa dla dużych firm, którą narodowy operator świadczy od początku tego roku. Twierdzą, że PP bezprawnie wykorzystuje w tym przypadku zwolnienie z VAT. W ten sposób wygrywa z konkurencją. Po wprowadzeniu tej oferty niezależni operatorzy szybko odnotowali spadek doręczonych przesyłek. Sprawa nie jest rozwiązana i zajmuje się nią Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Kolejną kwestią, którą poruszali prywatni operatorzy, jest planowane utworzenie od 2013 r. tzw. funduszu kompensacyjnego — operatorzy muszą płacić składki na rzecz operatora realizującego usługi powszechne.

— Przecież usługa powszechna jest rentowna — podkreślał Rafał Brzoska.

Polski rynek usług pocztowych jest zliberalizowany tylko częściowo. Pełne uwolnienie planowane jest na 1 stycznia 2013 r. Jego wartość szacowana jest na 7 mld zł. Obszar zastrzeżony dla Poczty Polskiej, czyli najmniejsze przesyłki, generuje blisko połowę przychodów całego rynku (blisko 3,5 mld zł). Przychody niezależnych operatorów w 2009 r. stanowiły około 1,2 mld zł, czyli 18,6 proc. rynku.