Konkurencja wykańcza drobną budowlankę

Duże firmy budowlane radzą sobie, wchodząc w mniejsze inwestycje. To uderza w małe podmioty z tej branży. Jeszcze gorzej jest w produkcji.

W czerwcu upadło 85 firm — podaje Euler Hermes na podstawie danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego. Rok temu było mniej upadłości — 77. Od początku tego roku opublikowano informację o upadłości 483 przedsiębiorstw. Pierwsze półrocze zdominowały upadłości firm produkcyjnych — w miarę upływu czasu dotykały coraz szerszego spektrum segmentów. W pierwszym kwartale znaczną grupę upadłości wśród producentów stanowili dostawcy części, konstrukcji metalowych i komponentów (wciąż jest to widoczna grupa w statystykach upadłości), obecnie widać problemy wytwórców kompletnych maszyn i urządzeń wykorzystywanych w przemyśle. To głównie efekt spadku inwestycji.

124
Tyle firm z branży budowlanej upadło w pierwszej połowie 2013 r. Rok temu było ich 133.

132
Tyle od stycznia do czerwca 2013 r. upadło firm produkcyjnych. Przed rokiem było ich 111.

— Widzimy obecnie, że zmniejszenie inwestycji w kraju i na rynku europejskim dotyka także polskich wytwórców maszyn i linii technologicznych — mówi Grzegorz Hylewicz, dyrektor windykacji w Euler Hermes Collections z Grupy Allianz. Budowlanka jest na drugim miejscu — firm z tej branż wciąż zamyka się dużo, ale mniejszych, lokalnych, co do których sądy nie orzekają upadłości, dlatego też statystyka upadłości sygnalizuje pewne zmniejszenie ich liczby.

Ale również tutaj dobrze nie jest — sezon w pełni, a branża notuje mniej zamówień niż przed rokiem. To nie tylko z powodu wyhamowania prac infrastrukturalnych, ale też spowolnienia m.in. w budownictwie mieszkaniowym. Większe firmy radzą sobie, wchodząc na lokalne rynki, której do tej pory były domeną ich podwykonawców.

— Rozbicie prac na większą ilość placów budowy to nie tylko wymóg chwili (mało jest dużych inwestycji), ale też możliwość dywersyfikacji ryzyka i uniknięcia jednostkowo dużych strat. Mniejsze firmy muszą w tej sytuacji rywalizować nie tylko między sobą, ale też ze swoimi dotychczasowymi zleceniodawcami, którzy notabene nie uregulowali wobec nich nadal wielu swoich wcześniejszych zobowiązań. W tej sytuacji upada ich wciąż dużo — w czerwcu aż 21, a są to już prawie wyłącznie firmy lokalne, o obrocie kilku-kilkunastu, co najwyżej 30 mln zł (największa w czerwcu firma z tej listy miała obrót 180 mln zł) — twierdzi Michał Modrzejewski, dyrektor Działu Analiz Branżowych w Euler Hermes Collections.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Konkurencja wykańcza drobną budowlankę