Zdaniem analityków, na polskim rynku rozegra się wkrótce walka o pozycję lidera. W grze zostanie tylko kilku najsilniejszych graczy.
Raport brytyjskiej firmy badawczej IGD Services, dotyczący perspektyw branży handlowej w Europie, sporo miejsca poświęca Polsce.
Jego autorzy podkreślają, że nasz kraj jest największym rynkiem handlowym w Europie Środkowej i zarazem jednym z najsłabiej skonsolidowanych na całym kontynencie.
Za dużo sieci
„W Polsce nie ma jeszcze zdecydowanego lidera w sektorze handlu. Można się więc spodziewać silnej rywalizacji między największymi sieciami oraz przyspieszenia procesów konsolidacyjnych” — czytamy w raporcie IGD.
Podobnego zdania są polscy eksperci.
— Polska jest ewenementem w skali europejskiej. Na naszym rynku handlowym działa ponad 20 ogólnopolskich sieci detalicznych. Tymczasem w opinii analityków jest na nim miejsce dla 4-6 takich graczy — mówi Andrzej Faliński, sekretarz generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.
Jego zdaniem, konsolidacja jest nieunikniona, a przyspieszyć może ją kilka czynników, m.in.: uchwalenie przez następny parlament tzw. ustawy antyhipermarketowej (co nie udało się w tej kadencji) lub pojawienie się na polskim rynku nowego dużego gracza (branżowego lub finansowego), który spróbuje skupić w swoim ręku znaczną część nowoczesnego rynku handlowego (nawet 30 proc.), tak jak ma to miejsce w wielu krajach zachodnich. Taką rolę może odegrać amerykański gigant handlowy Wal-Mart, który niedawno ponowił plany wejścia na nasz rynek.
Lęk przed dyskontem
Jest jeszcze jeden sposób na przyśpieszenie przejęć.
— Wystarczy, że jeden lub dwóch graczy zacznie prowadzić bardziej agresywną politykę cenową, żeby zmusić otoczenie do dalszej konsolidacji — uważa Andrzej Faliński.
Wyraża przy tym nadzieję, że polskiego rynku nie zdominują sieci dyskontowe, jak to się dzieje w Niemczech, bo presja na ceny będzie tak silna, że może zaszkodzić rozwojowi całego rynku, zarówno innych sieci, jak i dostawców.
Podobne procesy będą następować w handlu hurtowym.
— Za dziesięć lat na ogólnopolskim rynku hurtowym artykułów szybko zbywalnych będzie się liczyć 2-3 dużych graczy prowadzących sprzedaż w halach typu cash & carry, 2-3 graczy realizujących dostawy serwisowe i kilka dużych hurtowni specjalistycznych — prognozuje Artur Kawa, prezes giełdowej spółki Eldorado.