Konsorcjum 12 banków zainteresowane przejęciem WBC

opublikowano: 2002-06-21 14:44

Kuba Kurasz

WARSZAWA (Reuters) - Konsorcjum 12 banków jest zainteresowane przejęciem Wschodniego Banku Cukrownictwa (WBC), którego kondycją interesuje się Komisja Nadzoru Bankowego (KNB), poinformowało źródło branżowe. Przejęcie oddali groźbę sięgnięcia przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny po raz kolejny do kieszeni banków. A to źle wróżyłoby wynikom sektora.

W ostatnich dniach złe wiadomości wokół sektora bankowego mnożą się nieustannie. Ledwie rynek przetrawił oczekiwaną upadłość Stoczni Szczecin, która nie spłaciła bankom 1,4 miliarda złotych kredytów, w czwartek okazało się, że KNB interesuje się kondycją dwóch banków ze wschodniej Polski.

Komisja wprowadziła zarząd komisaryczny w białostockim Banku Wschodnim, a rynek zaczął obawiać się coraz bardziej, że kłopoty mogą stać się udziałem również WBC. Pamięta bowiem dobrze, że w 2000 roku sektor bankowy musiał wpłacić do funduszu gwarancyjnego 480 milionów złotych z powodu upadłości Banku Staropolskiego, co obciążyło wyniki sektora.

Osoba z branży bankowej powiedziała jednak w piątek Reuterowi, że przejęciem WBC zainteresowane jest konsorcjum 12 polskich banków. W ten sposób jego kłopoty zostałyby zażegnane, a znad sektora bankowego, który znajduje się na giełdzie pod presją podażową choć częściowo zniknęłyby czarne chmury.

"Jest konsorcjum zainteresowane przejęciem WBC. Ewentualny udział w dokapitalizowaniu tej spółki byłby proporcjonalny do udziału banków w rynku depozytów, tak jak dzielone są między banki wpłaty na fundusz, z którego wypłacane są depozyty z upadających banków" - powiedziała osoba z sektora bankowego pragnąca zachować anonimowość.

Reuterowi nie udało się uzyskać komentarza biura prasowego Narodowego Banku Polskiego na temat sytuacji i przejęcia WBC.

ANALITYCY ODETCHNĘLI

Obawy o kondycję sektora finansowego doprowadziły w ostatnich tygodniach do spadków cen akcji banków notowanych na warszawskiej giełdzie. Od czasu kiedy głośne stały się kłopoty Stoczni Szczecin indeks sektora obniżył się o blisko 8,0 procent, podobnie jak kurs największego na giełdzie banku - Pekao SA.

Niektórzy analitycy szacują, że kolejne upadłości w sektorze bankowym mogłyby pociągnąć za sobą wpłaty na fundusz gwarancyjny rzędu 800 milionów złotych, a więc niemal dwukrotnie więcej niż kosztowała banki upadłość Banku Staropolskiego.

Taniej jest dokapitalizować WBC sumą rzędu 100 milionów złotych niż czekać aż w panice klienci banku zaczną wycofywać depozyty o wartości 950 milionów złotych.

"Decyzja o przejęciu oznaczałaby po prostu mniejsze koszty dla banków. Tym niemniej sprawa WBC oznacza, że na kondycji sektora bankowego pojawia się kolejna rysa po Stoczni" - powiedział Grzegorz Zawada, szef działu analiz w Erste Securities.

"Na informacje o decyzjach KNB rynek reaguje umiarkowanie, ponieważ nie boi się powtórki przypadku Staropolskiego" - powiedział Dariusz Górski, analityk ING Securities.

WBC ZAPEWNIA, ŻE NIE MA POWODÓW DO OBAW

Także WBC uważa, że nie ma powodów do obaw. Zarząd banku nie zauważył wzmożonej aktywności klientów, którzy wycofywaliby depozyty po tym jak w prasie pojawiły się nazwy Banku Wschodniego i WBC w kontekście zainteresowania ich sytuacją KNB. Wcześniej Reuters poinformował, że Komisja bada kondycję dwóch banków ze wschodniej Polski.

"Poziom rezerw, który utworzyliśmy na trudny portfel, który występuje w całej bankowości jest na tyle wysoki, że dokapitalizowanie kwotą 100 milionów złotych i zachowanie ciągłości działania banku pozwoliłoby spokojnie zwrócić zainwestowany kapitał w ciągu trzech lat" - powiedział agencji Reutera Zdzisław Antoń, członek zarządu WBC.

Dodał, że WBC jest pod kontrolą KNB od ponad roku i od dłuższego czasu szuka inwestora strategicznego.

"Nie przewiduję takiego scenariusza" - powiedział Antoń zapytany, czy bankowi grozi upadłość.

WBC przynosi straty - w zeszłym roku 9,5 miliona złotych. Współczynnik wypłacalności WBC wynosi poniżej bezpiecznego poziomu ośmiu procent. Głównymi akcjonariuszami banku są cukrownie, posiadające około 60 procent kapitału spółki.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))