Konstytucja biznesu została na papierze

opublikowano: 29-04-2019, 22:00

W pierwszym roku Konstytucja biznesu nie poprawiła sytuacji firm — twierdzą eksperci i gaszą entuzjazm resortu przedsiębiorczości

30 kwietnia 2019 r. mija pierwsza rocznica funkcjonowania kilku ustaw nazwanych Konstytucją biznesu. Z tej okazji dwa dni temu Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT) przedstawiło kilka danych statystycznych mających pokazać, że jej wejście w życie zachęciło Polaków do zakładania działalności gospodarczej oraz że mniej firm zniknęło z rejestru. Jednak ocena tych danych w szerszym kontekście nie potwierdza tego. Wręcz przeciwnie, okazuje się, że przed wdrożeniem Konstytucji biznesu procentowe przyrosty liczby zakładanych indywidualnych działalności gospodarczych były większe i znacznie więcej rejestrowano spółek w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS).

Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii, uznała,
że w roku wyborczym należy pochwalić pozytywny wpływ Konstytucji biznesu na
życie gospodarcze. Jednak zabrakło twardych argumentów.
Zobacz więcej

NA WYROST:

Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii, uznała, że w roku wyborczym należy pochwalić pozytywny wpływ Konstytucji biznesu na życie gospodarcze. Jednak zabrakło twardych argumentów. Fot. Marek Wiśniewski

Zaklinanie rzeczywistości

Gdy Konstytucja biznesu rok temu wchodziła w życie, przedstawiciele rządu przekonywali, że to najpoważniejsza reforma polskiego prawa gospodarczego od ponad 20 lat. Zapewniano, że odtąd administracja publiczna będzie dla firm przyjazna, partnerska, rzetelna, rozumiejąca ich potrzeby i realizująca zasady gwarancyjne. Premier Mateusz Morawiecki zadeklarował nawet, że Konstytucja biznesu „zwiastuje nowe czasy gospodarcze” a jej celem jest „budowa harmonii między światem biznesu i administracji”.

Dwa dni temu MPiT wypuściło do PAP wstępne podsumowanie i ocenę pierwszego roku obowiązywania Konstytucji biznesu. Kontekst komunikatu wskazywał na pozytywny jej wpływ na przedsiębiorczość w Polsce. „PB” postanowił zweryfikować dane oraz poznać opinie praktyków, czyli przedstawicieli środowisk przedsiębiorców. Okazuje się, że na zachwalanie efektów konstytucji jest jeszcze zbyt wcześnie.

Po pierwsze MPiT podało, że w pierwszym roku jej obowiązywania, tj. między 30 kwietnia 2018 r. a 22 kwietnia 2019 r., złożono 323 tys. wniosków o rozpoczęcie działalności gospodarczej.

„To niemal 4 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej” — podkreśla resort przedsiębiorczości.

— Przede wszystkim chcieliśmy zachęcić Polaków do zakładania własnych biznesów i ułatwić prowadzenie firm. Widzimy, że w naszym kraju powstaje coraz więcej firm — skomentowała te dane Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii.

Z informacji uzyskanych z Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej (COIG) wynika jednak, że w roku bezpośrednio przed wprowadzeniem konstytucji wzrost rejestracji indywidualnych działalności gospodarczych był dwukrotnie większy i wyniósł 8,3 proc. Działo się tak mimo braku np. ulgi na start (brak składek na ZUS przez 6 miesięcy).

Intencje a praktyka

Jeszcze „gorzej” dla Konstytucji biznesu wyglądają statystyki rejestracji spółek w KRS. Owszem, w pierwszym roku w KRS pojawiło się więcej spółek, jednak wzrost był minimalny, bo tylko 0,5-procentowy (powstało 44,8 tys. spółek) w porównaniu z rokiem wcześniejszym (44,6 tys.). Natomiast w dwóch okresach rocznych poprzedzających wprowadzenie Konstytucji biznesu rejestrowano po 49 tys. rocznie (między 30.04.2016 a 22.04.2017 oraz między 30.04.2015 a 22.04.2016). W 2018 r. wzrosła liczba upadłości przedsiębiorstw. Sądy ogłosiły ich 615, podczas gdy w 2017 r. bankructw było 591.

— Czteroprocentowy wzrost liczby założonych działalności gospodarczych to żaden powód do chwały. Dokonując ocen ilościowych, trzeba brać pod uwagę nie tylko zmiany prawne, ale także koniunkturę gospodarczą, która jest dobra i głównie ona rzutuje na zakładanie działalności gospodarczej i spółek. Zresztą celem Konstytucji biznesu miało być przede wszystkim ograniczenie kosztów ponoszonych przez firmy, zmniejszenie ponoszonego przez nie ryzyka, zwiększenie inwestycji itp. Niestety tych zjawisk w praktyce nie obserwujemy.Na razie konstytucja żadnego przełomu nie przyniosła, a w niektórych aspektach jest gorzej niż było — mówi Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Jego zdaniem nierzadko rząd postępuje w sposób sprzeczny z Konstytucją biznesu.

— Jako przykłady tego można podać pomysł zniesienia limitu 30-krotności składek na ZUS, absurdalny sposób wprowadzania dnia wolnego od pracy za 11 listopada 2018, brak realnych konsultacji publicznych projektów ustaw gospodarczych, kombinacje z tzw. ustawą prądową, która likwiduje relacje rynkowe w tym obszarze, wzrost represyjności regulacji podatkowych, projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Długo można by wymieniać — wylicza Jeremi Mordasewicz.

Pobożne życzenia

Wojciech Warski, wiceprezes BCC, ma gorzką ocenę Konstytucji biznesu.

— Przede wszystkim jej nazwa to zwykła propaganda. Po drugie, zapisywanie w niej szczytnych haseł i zasad, bez faktycznego zapewnienia ich stosowania, uniemożliwia jej skuteczność. To było wiadome od początku. Konstytucja biznesu powinna poprawić praktyczne relacje między administracją publiczną a biznesem. Nic z tego nie wyszło. Ta „konstytucja” nie ma praktycznie żadnego wpływu na życie gospodarcze — uważa Wojciech Warski.

Arkadiusz Pączka, ekspert Pracodawców RP, uważa, że na razie za wcześnie jest na ocenę Konstytucji biznesu a na jej efekty trzeba poczekać kilka lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu