Konstytucja dla biznesu kontra czas

  • Marta Bellon
opublikowano: 26-02-2015, 00:00

Obecna ustawa o swobodzie działalności gospodarczej nie ułatwia życia biznesowi. Jednak szanse na nowe prawo maleją.

Nieprzejrzysta i trudna w interpretacji — tak mówią przedsiębiorcy o obowiązującej ustawie o swobodzie działalności gospodarczej. Z tymi zarzutami zgadza się Ministerstwo Gospodarki. Problem przepisów, które wprowadzają chaos i uderzają w przedsiębiorców, ma rozwiązać nowe Prawo działalności gospodarczej, czyli tzw. konstytucja przedsiębiorców, nad którym pracuje resort gospodarki.

— Nie krytykujemy obecnej ustawy jako takiej, ale to, co się z nią działo później, gdy utraciła charakter ustawy ogólnej. Z tego powodu nie pomaga ona przedsiębiorcom, tak jak pomagać powinna — mówił na wczorajszej konferencji zorganizowanej przez Business Center Club (BCC) Mariusz Haładyj, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za opracowanie projektu nowego aktu prawnego.

Ukłon w stronę biznesu

Stworzenie nowej ustawy zapowiadała w swoim expose premier Ewa Kopacz. Wicepremier i szef resortu gospodarki Janusz Piechociński w piśmie do przedsiębiorców zapewniał , że to ich oczekiwania powinny w znacznej mierze kształtować przyszłą ustawę o działalności gospodarczej. Według założeń ma ona pełnić nadrzędną rolę wobec innych regulacji dotyczących działalności gospodarczej i być punktem odniesienia dla przedsiębiorców i organów państwa stosujących prawo gospodarcze.

Dlatego zyskała miano „konstytucji dla przedsiębiorców”. Ma się w niej znaleźć m.in. katalog praw i obowiązków przedsiębiorców i organów oraz zasady: załatwiania spraw przedsiębiorców bez zbędnej zwłoki i proporcjonalności, która nakaże organom administracji staranne wyważenie indywidualnych, gospodarczych interesów przedsiębiorcy i interesu społecznego.

Tych zasad, będących ukłonem w stronę biznesu, ma być znacznie więcej. Wśród nich będzie ta, która mówi, że to, co nie jest prawem zakazane, jest dozwolone. W nowym prawie mają znaleźć się też regulacje precyzujące zasady nakładania kar administracyjnych przez organy administracji. Ten wątek szczególnie emocjonuje przedsiębiorców,którzy uważają, że są one często nieadekwatne do przewinień. Minister Haładyj zapowiada ucywilizowanie związanych z tym reguł.

— Chcemy wprowadzić wytyczne, by nie było zupełnej dowolności wymierzania wysokości tych sankcji, ale by były one uzależnione od pewnych przesłanek, takich jak skala nieprawidłowości czy powtarzalność i długotrwałość naruszenia. Wiemy, że w niektórych obszarach prawa są tendencje do przenoszenia przepisów prawa wykroczeniowego do prawa administracyjnego. Przejrzyste reguły służą też bezpieczeństwu administracji, by nie dochodziło do takich sytuacji, w których urzędnik, bojąc się, że w przyszłości będzie sprawdzany i mając wybór między karą w wysokości 800 tys. zł a 2 mln zł, wybiera ten górny limit — mówił Mariusz Haładyj.

Zdążyć przed wakacjami

Organizacje reprezentujące przedsiębiorców pozytywnie oceniają propozycje resortu zawarte w projekcie ustawy, choć obawiają się, że niektóre z nich są zbyt ogólnikowe i mogą nie zostać zrealizowane w dalszej części prac nad ustawą. Poważne obawy wzbudza też tempo prac. Nieuchronnie zbliża się bowiem koniec kadencji, a projekt jest dopiero na etapie konsultacji.

— Jeżeli projekt ustawy nie zostanie uchwalony jako ustawa przed wyborami parlamentarnymi w październiku, to ustawa przestanie istnieć, a w momencie, gdy powstanie nowy parlament, to cały proces ruszy od początku. Dziś jesteśmy na etapie nieprzyjętych założeń. Moim zdaniem ta ustawa ma niewielkie szanse, by była przyjęta przed wyborami. Czarno to widzę — mówił Witold Michałek, ekspert BCC ds. gospodarki i legislacji.

Minister Haładyj zapewnia, że nowe prawo działalności gospodarczej jest dla resortu priorytetem i bagatelizuje ferment między ministerstwami, wywołany przez nową ustawę.

— Dla mnie to naturalny skutek otwarcia całego procesu, a wrażenie potęguje fakt, że uwagi ministerstw można znaleźć w internecie. Czas rzeczywiście nie jest naszym sprzymierzeńcem, ale jeśli skierowalibyśmy ten projekt do parlamentu przed wakacjami, to udałoby się go pewnie uchwalić w tej kadencji — mówi wiceszef resortu. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu