Konstytucyjny dylemat

Jacek Zalewski
opublikowano: 30-08-2006, 00:00

W przeddzień kolejnego posiedzenia sejmowej komisji śledczej „do zbadania rozstrzygnięć dotyczących przekształceń kapitałowych i własnościowych w sektorze bankowym oraz działań organów nadzoru bankowego w okresie od 4 czerwca 1989 r. do 19 marca 2006 r.” Trybunał Konstytucyjny (TK) ogłosił, że 21 września rozpozna w pełnym składzie wniosek grupy posłów Platformy Obywatelskiej o zbadanie zgodności uchwały Sejmu powołującej tę komisję z Konstytucją RP. Wnioskodawcy wskazali aż siedem naruszonych — według nich — artykułów ustawy zasadniczej.

Obiecałem sobie powtarzanie w każdym tekście o bankowej komisji śledczej stałego, retorycznego pytania: „Czy organ skażony nieuczciwością już na starcie może działać uczciwie?”. Chodzi o to, że biorąc pod uwagę liczebność klubów sejmowych oraz wszystkie metody przeli-czeniowe — d’Hondta, Sainte-LeguĎ’a i Hare’a-Niemeyera — w 10-osobowej komisji PiS i PO powinny mieć po 3 miejsca, tymczasem koalicja obaliła matematykę i przeforsowała pod dyktando PiS nieuczciwy podział 4:2. Te proporcje są absolutnie decydujące dla pracy komisji, albowiem ma ona do wykonania bardzo określone zadania polityczne.

Wieść o wyznaczeniu przez TK terminu orzeczenia ożywiła nadzieje zwolenników sądowej likwidacji całej komisji. Wypada je ostudzić — obstawiamy, że sędziowie uznają, iż uchwała Sejmu nie jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa (są nimi tylko: Konstytucja RP, ratyfikowane umowy międzynarodowe, ustawy oraz wydane na ich podstawie rozporządzenia) i dlatego nie podlega ich ocenie. Zresztą ustawa o TK nie pozostawia wątpliwości — uchwały nie da się podciągnąć pod żaden jej przepis.

Z taką interpretacją najbardziej nie może się pogodzić Narodowy Bank Polski, który przypomina precedensowe orzeczenie TK z 19 czerwca 1992 r., uznające słynną uchwałę teczkową Sejmu z 28 maja 1992 r. za niezgodną z Konstytucją RP. I wszystko to się zgadza, poza jednym drobiazgiem — otóż obowiązywała wówczas zupełnie inna konstytucja! Do niewątpliwych osiągnięć obecnej, przyjętej w referendum w roku 1997, można zaliczyć właśnie uporządkowanie kwestii, co w Polsce jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa i jakie są w związku z tym kompetencje chroniącego obywateli RP sądu konstytucyjnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu