Konsumpcja pozostaje głównym motorem wzrostu gospodarczego

Partnerem publikacji jest PZU
opublikowano: 2024-06-10 11:43

Komentarz

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja
Dawid Pachucki
główny ekonomista PZU

ARC

Z początkiem czerwca Główny Urząd Statystyczny opublikował szczegóły dotyczące struktury wzrostu gospodarczego w Polsce w pierwszym kwartale. Tak jak się spodziewaliśmy, pierwsze skrzypce zagrała konsumpcja. W ujęciu realnym spożycie w sektorze gospodarstw domowych wzrosło o 4,6 proc. r/r, przypomnijmy, w ubiegłym roku średnio mieliśmy tu spadek o 1,0 proc. Wzrost spożycia publicznego wyniósł aż 10,9 proc. r/r i był najwyższy od czwartego kwartału 2000 r. Tak szybki wzrost spożycia publicznego to głównie efekt podwyżek płac w budżetówce. Łącznie spożycie ogółem dodało do PKB 4,6 pkt. proc., co, przy ujemnym wkładzie akumulacji (-3,0 pp.) i niewielkim dodatnim wkładzie eksportu netto (+0,4 pp.) złożyło się na 2,0 proc. wzrost zagregowanej aktywności gospodarczej względem pierwszego kwartału ubiegłego roku.

Pomimo silnie konsumpcyjnej struktury wzrostu gospodarczego, presja inflacyjna w kraju pozostaje niska. W pierwszym kwartale CPI r/r była na poziomie 2,8 proc., o 0,4 pp. poniżej prognoz z marcowej aktualizacji projekcji inflacyjnej Narodowego Banku Polskiego. W kwietniu inflacja nieco wzrosła, do 2,4 proc. z 2,0 proc. w marcu, ale to głównie efekt decyzji administracyjnych o przywróceniu 5 proc. stawki VAT na żywność. Należy przy tym zaznaczyć, że kwietniowy przyrost inflacji z tytułu zmiany stawek VAT był znacznie mniejszy, niż wskazywały szacunki części ekonomistów, zgodnie z którymi zmiana stawek mogła dodać do CPI nawet 0,9 pkt. proc. Ostatecznie żywność zdrożała o 2,1 proc. względem marca i wkład tej zmiany w miesięczny przyrost CPI sięgnął tylko 0,6 pp., a taki szacunek uwzględnia też przecież sezonową zmianę cen żywności w kwietniu (średnio w latach 1999-2023 było to +0,8 proc. m/m). Maj to kolejny miesiąc zaskoczeń inflacyjnych w Polsce po niższej stronie. Według szybkiego szacunku GUS, w ubiegłym miesiącu CPI r/r ukształtowała się na poziomie 2,5 proc., konsensus prognoz wskazywał na 2,8 proc. Na podstawie dostępnych danych szacujemy, że inflacja bazowa spadła z 4,1 do 3,9 proc. r/r, a jej tempo miesięczne zwolniło z 0,7 do 0,2 proc.

Spodziewamy się, że od lipca inflacja może znowu mocniej przyspieszyć. To jednak znowu głównie efekt zmian po stronie regulatora (stopniowe uwalnianie cen energii). Pomimo oczekiwanego wzrostu inflacji CPI w drugiej połowie roku, jej średni poziom w 2024 r. będzie najprawdopodobniej blisko trzykrotnie niższy niż 11,4 proc. z 2023 r. Co więcej, wpływ wspominanych wcześniej decyzji administracyjnych na zmiany cen konsumpcyjnych w kraju będzie naszym zdaniem stopniowo wygasał od drugiego kwartału 2025 r. Czy po czwartkowej obniżce stóp procentowych przez EBC pojawi się w tym roku w Polsce przestrzeń na chociażby dyskusję o możliwych scenariuszach obniżek stóp procentowych? Nie wykluczamy tego, o ile kolejne odczyty inflacji dalej będą zaskakiwać po niższej stronie.