Konto prosto i z sensem? Niekoniecznie

Ten, kto zawierzy reklamom Credit Agricole, licząc na niższe rachunki, srodze się rozczaruje.

W czerwcu 2012 r. Alior Bank wyskoczył z promocją „Gwarancja niższych rachunków”. Zapewniał, że jeśli, zmieniając dostawcę energii czy usług telekomunikacyjnych na firmę, z którą bank nawiązał współpracę, nie uzyska się obniżenia rachunku o 10 proc., to dopłaci klientowi tyle, ile do tych 10 proc. brakuje. Szybko się jednak okazało, że w wyniku zmiany dostawcy rachunki może i spadną o 10 proc., ale parametry usług wraz z nimi. Teraz śladem Alior Banku idzie Credit Agricole Bank

Promocja Credit Agricole wygasa natychmiast po tym, jak klient zdecyduje się wzbogacić założony rachunek o limit debetowy.

Polska. Też kusi 10-procentowym obniżeniem cyklicznych płatności za wodę, gaz, prąd, internet i telefon. I nawet dostawcy zmieniać nie trzeba. Brzmi atrakcyjnie. Aby skorzystać z oferty, należy do 30 listopada założyć jeden z dwu objętych promocją rachunków osobistych i zlecić przelewanie nań pensji, emerytury itp.

Na 90 dni przed zawarciem umowy nie można przy tym mieć innego konta osobistego w Credit Agricole. Oferta blaknie jednak wyraźnie, gdy klient doczyta, że owe 10 proc. kwot na fakturach za media bank będzie zwracał ledwie przez pięć miesięcy. A i to do kwoty nie większej niż 200 zł. Regularnych wpływów oczekuje zaś przez rok.

Gdyby ktoś próbował się wcześniej z promocji wycofać, bank jest gotów owe 200 zł odebrać. Zamiast więc mydlić oczy obniżaniem rachunków za media, bank mógłby równie dobrze zaoferować 200 zł każdemu, kto konto założy i poprze to jeszcze regularnymi wpływami. Podobne oferty co jakiś czas się pojawiają i bez wątpienia są bardziej przejrzyste od tej, którą proponuje instytucja używająca hasła „prosto i z sensem”.

Credit Agricole, udostępniając promocję wyłącznie osobom, które konta w banku nie mają, i oczekując od nich regularnych wpływów, zdaje się sugerować, że chciałby pozyskać nowych, aktywnych klientów. Trudno zatem dociec, dlaczego promocja wygasa natychmiast po tym, jak klient zdecyduje się wzbogacić założony rachunek o limit debetowy, choć za jego przyznanie bank skasuje 1,5 proc. prowizji (nie mniej niż 60 zł).

Jeden z dwu objętych promocją rachunków jest bezpłatny wyłącznie dla osób, które zapewnią co miesiąc wpływy na poziomie 10 tys. zł. Inaczej za konto trzeba płacić 16 zł. Wystarczy więc rok i jeden miesiąc, by bank odbił sobie promocję.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Konto prosto i z sensem? Niekoniecznie