Kontrakty bez wyraźnego trendu

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2024-07-19 13:35

Wahająca się wycena kontraktów terminowych zdaje się sugerować, że zamykająca tydzień sesja w Stanach Zjednoczonych może być zmienna. Atmosferę podgrzewa globalna awaria systemów informatycznych, która zakłóca działania wielu firma, w szczególności, linii lotniczych, lotnisk, mediów i banków.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Na około dwie godziny przed pierwszym dzwonkiem na Wall Street futures na indeks Dow Jones IA zniżkowały o 0,19 proc. Na szerszy wskaźnik S&P500 rosła z kolei o 0,06 proc. Natomiast na Nasdaq 100 rosła o 0,11 proc.

Wczorajsza sesja na Atlantykiem zakończyła się sporymi spadkami indeksów. Szczególnie słabo wypadł wskaźnik największych blue chipów. Zniżkował aż o 1,29 proc. Straty dwóch pozostałych sztandarowych indeksów S&P500 i Nasdaq Composite były dużo mniejsze, sięgnęły w granicach 0,7-0,8 proc.

Dzisiejsze kalendarium danych makroekonomicznych z amerykańskiego rynku jest kompletnie puste. Inwestorom odpada więc ten czynnik, który mógłby dawać jakieś impulsy do zakupów lub sprzedaży akcji.

Dlatego większa uwaga będzie zwrócona na zaplanowane na piątek wystąpienia przedstawicieli władz monetarnych. Swoimi komentarzami i ocenami podzielić się mają z rynkiem szef nowojorskiego oddziału Fed John Williams oraz jego odpowiednik z Atlanty, Raphael Bostic. Czasami takie wystąpienia owocowały większymi zmianami na rynkach, choć ostatnie podobne wydarzenia nie dawały powodów do mocniejszego ruchu na indeksach.

Oczy inwestorów zwrócone będą przede wszystkim na spółki raportujące wyniki kwartalne. Dzisiaj swoimi rezultatami podzielą się z rynkiem m.in. American Express, Travelers, Comerica i Fifth.

Po wczorajszej sesji swoimi dokonaniami pochwalił się jeden z rynkowych gigantów, Netflix.

W drugim kwartale br. odnotował 17 proc. wzrost przychodów do 9,56 mld USD i sięgający aż 44 proc. wzrost wskaźnika zysk na akcję. Przybyło mu też ponad 8 mln nowych abonentów, i na koniec czerwca amerykański potentat streamingu wideo miał ich ponad 277 mln na całym świecie.

Przedstawił jednak bardzo ostrożną prognozę na bieżący kwartał i ostrzegł, że jego działalność reklamowa nie stanie się głównym motorem wzrostu przychodów co najmniej do 2026 r. Zaniepokoiło to nieco inwestorów.

W przedsesyjnym handlu spadają notowania papierów Microsoftu oraz CrowdStrike Holding, powszechnie obwinianych za globalną awarię systemów IT. O ile przecena twórcy systemu Windows jest relatywnie wyważona, sięga momentami niecałych 3 proc., mocniej zdecydowanie dostało się tej drugiej firmie, zajmującej się softwarem antywirusowym. Spekuluje się, że aktualizacja tego oprogramowania spowodowała problemy z działaniem usług w środowisku Microsoftu. Deprecjacje kursu sięga niemal 20 proc.