Kontrakty sugerują nową wyprzedaż na Wall Street

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 30-11-2021, 13:44

Poniedziałkowe odbicie indeksów za oceanem okazało się krótkotrwałym wyskokiem. Być może nastroje przed wtorkową sesją, zamykającą listopad, byłyby lepsze gdyby nie ostrzeżenie szefa koncernu Moderna, które wywołało kolejną falę wyprzedaży. Można więc oczekiwać, że dzisiejsza sesja w USA będzie ponownie zdominowana przez sprzedających akcje.

Mark Kauzlarich/Bloomberg

Spadki wyceny kontraktów są dosyć znaczące co podkreśla skalę niepewności i obaw na rynku. Około godziny 13:30 kontrakty na indeks Dow Jones IA zniżkowały o 0,98 proc. Futures na S&P500 traciły 0,81 proc. zaś na Nasdaq spadały o 0,44 proc.

Stephane Bancel, kierujący koncernem Moderna, producenta jeden ze szczepionek przeciwko Covid-19 stwierdził, że obecne szczepionki będą miały znacznie niższą efektywność wobec wariantu koronawirusa Omikron. Stworzenie nowego specyfiku, który radziłby sobie z Omikronem może z kolei zając miesiące. To wywołano wśród niektórych inwestorów strach i poważne obawy, związane nie tylko z kwestiami zdrowotnymi, ale również z ewentualną koniecznością wprowadzenia nowych lockdownów co grozi zduszeniem i tak już wrażliwego dotychczasowego ożywienia.

Ponownie w niełasce graczy znalazły się walory spółek, które najboleśniej mogą odczuć wprowadzenie nowych restrykcji i obostrzeń, jak choćby linii lotniczych czy operatorów turystycznych.

Niepokój jaki zdominował handel dodatkowo został podbity spadkiem rentowności papierów skarbowych (w przypadku 10-latek poniżej 1,5 proc.) co z miejsca przełożyło się na zniżkę kursów akcji czołowych amerykańskich pożyczkodawców. Na wartości tracą udziały m.in. Bank of America przewodząc stawce najmocniej przecenianych banków.

Na północ, choć w mocno ograniczonym stopniu, idą z kolei udziały spółek, które najbardziej korzystają na wszelkich blokadach, jak choćby Netflix czy Zoom.

Pod kreską toczy się też handel ropą, która listopad zaliczy do najgorszych miesięcy w tym roku. Zwyżka jest z kolei udziałem złota.

Przy takim stanie napięcia trudno oczekiwać, by którekolwiek dane makro jakie zostaną opublikowane we wtorek miały jakiś większy wpływ na przebieg sesji. Wśród zaplanowanych warto wspomnieć o indeksie cen domów S&P/Case-Shiller oraz indeksie Chicago PMI, a także wskaźniku zaufania konsumentów opracowywanym przez Conference Board.

Być może większy „wkład” w przebieg wtorkowej sesji będą miały wystąpienia Jerome Powella, szefa Fed i dwóch innych czołowych przedstawicieli władz monetarnych, Johna Williamsa i Richarda Clarida.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane