Na około dwie godziny przed startem sesji na rynku kasowym, kontrakty na indeks DJ IA zniżkowały o 0,18 proc. Zdecydowanie lepiej prezentowały się na S&P500 rosnąc o 0,09 proc., a szczególnie na technologiczny Nasdaq 100 (zwyżkowały o 0,38 proc.).
Euforia wywołana zwycięstwem w wyborach prezydenckich Donalda Trumpa zdaje się już wygasła, a handlujący akcjami skupili się na analizie wynikających z tego zysków i strat. Okazuje się bowiem, że nie wszystkie zapowiedzi nowego prezydenta będą korzystne zarówno dla gospodarki, jak i rynku akcji. Jak choćby w przypadku ceł handlowych, które w konsekwencji mogą doprowadzić do wzmocnienia presji inflacyjnej, a tym samym zmusić władze monetarne do powrotu do agresywnego nastawienia. A środowisko wyższych stóp procentowych nie jest sprzyjające dla ryzykownych aktywów, w tym właśnie akcji.
Obniżki stawek stają się coraz bardziej problematyczne. Stoją pod znakiem zapytania zważywszy zarówno na wydźwięk ostatnich danych o inflacji, jak i stanowisko wielu przedstawicieli Fed, w tym samego szefa Jerome Powella. W ubiegłotygodniowym wystąpieniu dał jasno do zrozumienia, że decydenci nie otrzymują ze strony gospodarki żadnych sygnałów wymuszających konieczność szybkiego luzowania polityki monetarnej. Tym samym znacząco spadły szanse na grudniową obniżkę. I tak już rynek odszedł od pomysłu, że stawki zredukowane zostaną kolejny raz o 50 punktów bazowych. Prawdopodobieństwo o połowę niższego cięcia wyceniane jest na około 50 proc.
Dzisiejsze kalendarium danych makro przewiduje tylko dwa odczyty, i to o mniejszym kalibrze. Chodzi o indeks cen nieruchomości (NAHB) – ma zgodnie z prognoza pozostać w październiku na poziomie 43 pkt, oraz o napływie kapitałów do Stanów Zjednoczonych.
Inwestorzy czekają już na środowy raport kwartalny Nvidii, sprawozdania której od dłuższego czasu mają spory wpływ na zachowanie i decyzje inwestorów. Dzisiaj cena akcji rynkowego giganta spada w przedsesyjnym handlu po doniesieniach, że układy produkowane przed firmę chipy Blackwell przegrzewają się w serwerach.
Mocno zwyżkuje za to kurs akcji Tesli. Aprecjacja sięga nawet 8 proc. Zwyżka wywołana została zapowiedziami prezydenta-elekta Donalda Trumpa o chęci poluzowania przepisów dotyczących autonomicznej jazdy. Pikanterii sprawie dodaje oczywiście fakt, że Trump i Elon Musk, założyciel i dyrektor generalny Tesli stali się wielkimi sprzymierzeńcami w kampanii tego pierwszego.
