Na około dwie godziny przed startem sesji na rynku kasowym futures na wskaźnik największych blue chipów Dow Jones IA rosły o 0,35 proc. Z kolei na szerszy wskaźnik S&P500 zwyżkowały o 0,29 proc. Natomiast na technologiczny Nasdaq 100 zyskiwały 0,31 proc.
Na konsumpcję dziękczynnego indyka inwestorzy w USA udawali się w nienajlepszych humorach. Główne indeksy giełdowe zamknęły się w środę na minusie po tym jak dane pokazały oznaki wysokiej inflacji, wzmacniając tym samym obawy, że Rezerwa Federalna pozostanie ostrożna w kwestii obniżek stóp procentowych w 2025 r.
Dzisiejszy handel powinien mieć dosyć spokojny charakter zważywszy choćby na fakt, że nie przewidziano na piątek prezentacji żadnych danych makroekonomicznych przez co graczom zabraknie przynajmniej z tego obszaru impulsów. Również żaden z przedstawicieli władz monetarnych nie okazał się chętny by dzisiaj podzielić się swoimi przemyśleniami i komentarzami z uczestnikami rynku.
Podobnie w przypadku newsów korporacyjnych. Dzisiaj najprawdopodobniej będzie kompletna pustynia pod tym względem.
Rentowność obligacji skarbowych była w piątek nieznacznie niższa, Zyski z 10-letnich obligacji skarbowych spadła o 2 punkty bazowe i wyniosła 4,22 proc., podczas gdy rentowność 2-letnich utrzymała się na poziomie 4,208 proc.
W handlu przedsesyjnym drożeją udziały spółek detalicznych. Umacniają się między innymi notowania akcji takich gigantów jak Walmart, Target czy Nike. Oczywiście związane jest to z szałem promocji związanych z tzw. Czarnym Piątkiem, kiedy to konsumenci kuszeni się wysokimi promocjami, choć zapewne część z nich okazuje się zwykłą zagrywką marketingową z niewielką korzyścią, jeśli w ogóle, dla klientów.
Amerykańska organizacja handlowa National Retail Federation szacuje, że w tym roku sklepy odwiedzi około 85,6 mln klientów, podczas gdy w 2023 r. w Czarny Piątek liczba ta wyniosła 76 mln.
