Kontratak państwa w sprawie JTT

opublikowano: 04-02-2013, 00:00

Skarb nie składa broni. Poskarży się na korzystny dla MCI wyrok do Sądu Najwyższego. Po raz drugi.

Prawomocnie wygrany proces i uzyskanie prawie 50 mln zł odszkodowania nie oznacza, że giełdowy fundusz MCI Management może być pewny swego. Przeciwnik, czyli skarb państwa, zamierza wykorzystać wszelkie możliwości prawne, by odwojować gigantyczne pieniądze.

— Wszystko wskazuje na to, że wniesiemy kasację do Sądu Najwyższego. Oficjalna decyzja o skardze zostanie podjęta po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku, jednak po wysłuchaniu ustnego uzasadnienia uważamy, że sąd apelacyjny nie wziął pod uwagę wszystkich okoliczności sprawy. Kasacja będzie jak najbardziej uzasadniona — mówi Piotr Kaczorkiewicz, radca prawny Prokuratorii Generalnej, reprezentującej skarb państwa.

MCI nie jest zaskoczone. — Spodziewamy się, że skarb państwa wniesie kasację. Jednak naszym zdaniem nie ma do niej podstaw. Ufamy, że Sąd Najwyższy utrzyma orzeczenie sądu apelacyjnego — mówi Sylwester Cetera, pełnomocnik MCI Management.

Już dwa razy MCI prawomocnie wygrał odszkodowanie za straty na akcjach JTT Computer, zniszczonego błędnymi decyzjami fiskusa. Pierwszy korzystny dla firmy wyrok zapadł w kwietniu 2011 r. Wrocławski sąd apelacyjny przyznał spółce 46,5 mln zł odszkodowania (pieniądze trafiły na jej konto). Skarb państwa wniósł kasację do Sądu Najwyższego, który 22 czerwca 2012 r. uchylił wyrok odszkodowawczy i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania sądowi apelacyjnemu. Uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego było kuriozum prawnym. Sąd samodzielnie ustalił stan faktyczny w sposób niekorzystny dla MCI. Niezależni prawnicy zgodnie uznali, że jest on „sądem prawa”, a nie „sądem faktu” i nie może ustalać stanu faktycznego sprawy. 17 stycznia 2013 r. sąd apelacyjny znowu przyznał rację MCI. Stwierdził, że z winy fiskusa spółka poniosła wielkie straty na akcjach JTT, i utrzymał gigantyczne odszkodowanie. Co teraz może zrobić najwyższa instancja?

— Może wyrok utrzymać, zmienić lub uchylić. Teoretycznie sprawa może w nieskończoność być przekazywana do ponownych rozpatrzeń i wielokrotnie wracać do Sądu Najwyższego. Nigdy jednak w praktyce nie spotkałem się z przypadkiem, aby daną sprawą zajmował się częściej niż dwa razy — mówi Sylwester Cetera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu