Korekta – tak, krach – nie

Podobieństwo obecnej hossy na giełdzie nowojorskiej do rynku byka z lat 80. przemawia za większą korektą notowań w drugiej połowie roku, ocenia Jim Paulsen, główny strateg inwestycyjny towarzystwa Wells Capital Management.

Trwająca od 2009 r. hossa na giełdzie nowojorskiej jest już równie długa jak rynek byka zapoczątkowany w 1982 r., a pod względem zasięgu zwyżek jest bliska wyrównania poprzedniego wyniku.

Obecne umocnienie wskaźnika S&P500 o 179 proc. to już niewiele mniej niż 229-procentowa zwyżka z lat 80. „Inwestorzy powinni się zastanowić, jak bardzo obecna sytuacja rynkowa rymuje się z tym, co stało się w 1987 r.” — napisał Jim Paulsen w notce do klientów.

W 1987 r. hossa osiągnęła szczyt po pięciu latach zwyżek. Zaledwie osiem tygodni później doszło do największego w historii Wall Street krachu, kiedy S&P500 zanurkował w jeden dzień o 20 proc. Teraz hossa trwa już 5 lat i jeden miesiąc. Mimo to Jim Paulsen nie spodziewa się powtórzenia krachu, ale raczej korekty, która wymaże zwyżki z ostatniej fali hossy.

Jego zdaniem, zwyżki mogą trwać jeszcze kilka miesięcy, a do korekty doprowadzić mogą ponowne obawy o powrót inflacji w amerykańskiej gospodarce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Korekta – tak, krach – nie