Korekta tym razem uderzyła w maluchów

Piotr Wiśniewski
13-04-2007, 00:00

Ceny akcji w Warszawie spadły w czwartek przeciętnie o 1,5 proc., ale na rynku zarysowała się wyraźna dysproporcja między spółkami małymi i średnimi, które przeceniły się bardzo mocno, a dużymi, które spadły nieco mniej. Indeksy mWIG40 i sWIG80, które z łatwością w ostatnich tygodniach poprawiały rekordowe poziomy, w czwartek straciły po 2,2 proc. WIG20, po ustanowieniu dzień wcześniej historycznego maksimum, próbował w pierwszej części notowań kontynuować dobrą passę. Pesymizm panujący na szerokim rynku oraz na większości europejskich giełd spowodował jednak, że samotna szarża tego indeksu w kierunku nowych szczytów nie trwała zbyt długo. Po nieco ponad godzinie handlu WIG20 znalazł się na minusie i ostatecznie stracił 1 proc. Aktywność inwestorów na całym rynku akcji była wysoka, a duża część obrotów przypadała na mniejsze spółki, z IB System, FON, Atlantis i Masters na czele.

Nastroje przed czwartkową sesją nie były najlepsze z uwagi na przeceny w Stanach Zjednoczonych i poranne spadki w Japonii. Po raz kolejny pojawiły się obawy dotyczące osłabienia amerykańskiej gospodarki i groźba ponownego zacieśniania polityki monetarnej za oceanem. Mimo to w pierwszych godzinach handlu WIG20 wzrastał, przekraczając w pewnym momencie 3620 pkt. W tym czasie zachodnioeuropejskie indeksy blue chipów wyraźnie traciły na wartości. Gdyby wziąć pod uwagę ten indeks, w porannych godzinach handlu warszawska giełda należała do najsilniejszych parkietów w Europie. Pierwsze skrzypce grały spółki surowcowe o największym udziale, tj. KGHM i PKN Orlen, które do końca notowań utrzymywały się na plusach. Na te papiery przypadała duża część czwartkowego handlu. Wskaźnik polskich blue chipów w dół ciągnęły przede wszystkim TP, duże banki i spółki budowlane, mocno drożejące w ostatnich tygodniach (GTC i Polimex Mostostal).

Odwrót od akcji średnich i małych spółek, jaki nastąpił w czwartek, był oczekiwany. Na razie nie można jeszcze stwierdzić, czy nie miał on charakteru chwilowej korekty. W ostatnich tygodniach trudno było oprzeć się wrażeniu, że agresywne kapitały wykorzystują niemal każdą pozytywną informację do windowania cen niektórych papierów. Dotyczy to szczególnie wiadomości o wejściu w działalność deweloperską lub o emisji akcji z prawem poboru. Takie inwestycje przypominały grę pod informacje, ponieważ cechuje je konieczność natychmiastowej reakcji w razie pojawienia się złych doniesień.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Wiśniewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Korekta tym razem uderzyła w maluchów