Korekta w Warszawie przybrała ostro na sile
W trakcie środowej sesji na warszawskiej giełdzie inwestorzy ze zdwojoną siłą zaczęli pozbywać się posiadanych akcji. Skutkiem tego był ostry spadek indeksów na wszystkich parkietach i ogromna podaż akcji na rynku. Sytuacja ta nie powinna jednak dziwić , gdyż już na poprzedniej sesji mieliśmy do czynienia z oznakami załamania.
W TEN sposób Warszawa dołączyła do zagranicznych giełd, na których od poniedziałku zaobserwować można było silny trend spadkowy spowodowany realizacją wcześniejszych zysków przez akcjonariuszy. Na to wszystko nałożyła się narastająca groźba ponownego wybuchu kryzysu w Brazylii, co wprowadziło dużo zamieszania na rynek. Wielu zagranicznych inwestorów zaczęło wycofywać swoje środki z rynków wschodzących, co spowodowało natychmiastowe załamanie się ich indeksów.
NA KRAJOWYM rynku odwrót zagranicznych inwestorów szczególnie widoczny był poprzez pryzmat zachowania się naszej waluty. Od początku środowej sesji jej wartość zaczęła gwałtownie spadać, do czego w dużym stopniu przyczyniła się wymiana złotego na obce waluty, co następowało wraz ze sprzedażą naszych bonów skarbowych i obligacji.
ZAŁAMANIE koniunktury doprowadziło w konsekwencji do silnych spadków indeksów. Na rynku podstawowym spadły ceny 94 akcji, 13 nie uległy zmianie, a jedynie 10 spółek zanotowało wzrost wartości. Indeks WIG stracił w porównaniu z wtorkiem aż 4,2 proc., a jego wartość ponownie spadła poniżej 14 tys. punktów, a więc poziomu uważanego za silną barierę wsparcia. Najsilniej środowa przecena dotknęła spółki o największej kapitalizacji, wchodzące w skład WIG 20. Wartość tego indeksu zmniejszyła się na fixingu o 4,8 proc. Znacznie lepiej ze spadkową tendencją poradziły sobie średnie spółki, których indeks MIDWIG obniżył się o 3,8 proc. Także rynek równoległy nie ustrzegł się korekty. Była ona jednak słabsza niż na rynku podstawowym i wyniosła 2,3 proc.
CHARAKTERYSTYCZNĄ cechą wczorajszych notowań był ponad 11-proc. spadek wartości obrotów, co w pewnym sensie można uznać za czynnik pozytywny, świadczący jedynie o korekcyjnym charakterze spadków. Jednak pozostająca w dalszym ciągu na wysokim poziomie wartość obrotów oraz kontynuacja spadków w trakcie notowań ciągłych raczej temu przeczy. Trudno więc jednoznacznie przesądzać o przebiegu kolejnych sesji. Prawdopodobnie inwestorzy będą czekali na optymistyczny sygnał z zewnątrz, który pozwoli ponownie ruszyć giełdę do góry.
Spadkowemu trendowi nie poddał sie odgórnie wyrzucony z giełdy Universal, którego akcje na wczorajszym fixingu podrożały o 8,2 proc. Wzrostowi kursu w pewnym sensie pomogła środowa decyzja sądu, który zatwierdził ugodę spółki z jej wierzycielami. Innym czynnikiem wzrostu wartości akcji Universalu były zapewne ostatnie spekulacje oraz zniesienie widełek cenowych na poniedziałkowej sesji, co doprowadziło do 40-proc. przeceny tych walorów.
NAJWIĘKSZY spadek na wczorajszej sesji stał się udziałem ostatniego giełdowego debiutanta — Skotanu. Kurs akcji spółki spadł o maksymalny dopuszczalny przedział, co niestety pokrywa się z wcześniejszymi przewidywaniami analityków. Twierdzili oni, że przy cenie poprzedniej emisji (16 zł) i darmowych akcjach, które bez ograniczeń mogły trafić na giełdę, kwestią czasu pozostawało, kiedy na tych akcjach pojawi się silna podaż i ostra korekta.