Koronawirus nie rozbujał GPW

opublikowano: 03-03-2020, 22:00

W końcu lutego na warszawskiej giełdzie zawrzało. W skali całego miesiąca obroty były jednak nieszczególne.

28 lutego na długo zapadnie w pamięci inwestorów. Zakończył jeden z najgorszych tygodni na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW). W apogeum spadków WIG20 tracił 6,23 proc. Trzy z dwudziestu największych spółek traciły ponad 10 proc. Paniczna podaż wygenerował też rzadko widywane obroty. Na całym rynku głównym przekroczyły 2 mld zł. Barwny był również czwartek 27 lutego.

W skali całego miesiąca trudno jednak mówić o przełomie. Średnia wartość obrotów przypadających na sesję wzrosła co prawda o 13,1 proc. w stosunku do lutego 2019 r., ale w liczbach bezwzględnych wyniosła 864,9 mln zł. To ledwie o 2,7 mln zł więcej niż w styczniu. Co prawda w 2019 r. miesięcy z taką lub wyższą średnią sesyjną w ogóle nie było, ale w 2018 r. było ich aż pięć. To co wyróżnia luty 2020 r., to liczba transakcji przypadających na sesję. Na rynku głównym było ich niemal 96 tys., co jest wynikiem niewidzianym od lat. Zdecydowany wzrost obrotów zanotował NewConnect. W stosunku do lutego 2019 r. wartość obrotów sesyjnych wzrosła o 212,2 proc.

Mimo tego skoku przez miesiąc zmieniły tam właściciela akcje o wartości nieco ponad 40 proc. dziennych obrotów na głównym parkiecie. Pod względem skali handlu New- Connect przeskoczył jednak obligacyjny Catalyst, który zazwyczaj radzi sobie lepiej. Lutowe obroty sesyjne spadły tam jednak rok do roku o 37,4 proc., osiągając 174,2 mln zł. Rok do roku o 44,8 proc. wzrosła liczba transakcji na kontraktach indeksowych. Była również wyższa niż w lutym 2018 i 2017, tyle że inwestorzy uciekali z rynku. Na koniec miesiąca liczba otwartych pozycji był niższa niż w lutym z lat 2017-19.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane