Korupcja nadal ma się dobrze

Wojciech Surmacz, Mira Wszelaka
opublikowano: 2003-08-29 00:00

Walczmy o zdrowe państwo — pod takim hasłem przedsiębiorcy i organizacje pozarządowe chcą walczyć z korupcją. Sprawa jest niezwykle pilna, bo raport Banku Światowego o korupcji wskazuje na jej pojawienie się w Polsce w zupełnie nowych obszarach.

Choć publikowany co cztery lata raport Banku Światowego (BŚ) o korupcji zostanie zaprezentowany dopiero w połowie września, to już docierają do nas pierwsze wyniki, dotyczące tego zjawiska w Polsce. Jak można było się spodziewać, nie jest najlepiej.

Ujawnione przez Bank Światowy dane wskazują, że zjawisko korupcji zatacza coraz szersze kręgi, zbierając żniwo w nowych dziedzinach.

Do listy dziewięciu najbardziej korupcjogennych obszarów BŚ dołączył kolejnych siedem, obejmujących m.in. szkolnictwo wyższe, zatrudnianie, etykę w biznesie czy — co ciekawe, jako osobny obszar — aferę Rywina (patrz infografika).

Do szczególnie niebezpiecznych wśród wcześniej rozpoznanych obszarów Jacek Wojciechowski z BŚ zaliczył opieszałość sądownictwa oraz korupcję w prokuraturze i policji.

Coraz częściej mamy też do czynienia z takimi praktykami w biznesie. W tym wypadku największe koszty ponoszą nowo powstałe firmy, które muszą przebić się przez gąszcz łapówek, zanim zaistnieją na rynku. Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych twierdzi, że straty gospodarki trudno policzyć, ale jest to na pewno kilka procent. Co na to rząd?

— Państwo generalnie nie reaguje na łamanie prawa, dlatego proceder się pogłębia, tworząc efekt śnieżnej kuli — przypomina Julia Pitera z Transparency International.

Zauważa także, że inicjatyw antykorupcyjnych jest w Polsce w bród, tylko na razie nic z nich nie wynika. Z takiej sytuacji zawsze ktoś korzysta.

— Obawiam się, że pewna wiedza o patologiach korupcyjnych służy dziś władzy głównie do działań politycznych. Lepiej wykorzystać przecież hak w parlamencie przy głosowaniu, niż pójść z nim do sądu — podkreśla Julia Pitera.

Jeremi Mordasewicz twierdzi, że nigdy nie uwierzy w dobrą wolę polityków w walce z korupcją, dopóki stanowiska w urzędach publicznych nie będą obsadzane w drodze konkursów.

Co ciekawe — w regionie Europy Środkowej i Wschodniej Polska została oceniona jako kraj najmniej skorumpowany. Dlaczego?

— Płacimy najmniej, ale za to często — wyjaśnia Jacek Wojciechowski.

Na szczęście eksperci wskazują na znaczenie wolnej prasy, która z sukcesem tropi nieprawidłowości prowadzące do korupcji.

Transparency International chce równolegle z prezentacją raportu Banku Światowego opublikować zbiór 500 przypadków korupcji w Polsce, zgromadzonych na podstawie artykułów prasowych. Lektura zapowiada się wyjątkowo atrakcyjnie.

Kolejny raport, tym razem dotyczący korupcji w biznesie, opublikuje za tydzień Fundacja Batorego (FB).

Grażyna Kopińska, dyrektor programu przeciw korupcji w fundacji, ujawnia jednak, że zdecydowana większość ankietowanych przedsiębiorców uznała istnienie „korupcji systemowej” za wmontowaną w reguły kontaktów między przedsiębiorcami a przedstawicielami administracji publicznej.

Co jednak ciekawe, polscy przedsiębiorcy postrzegają korupcję jako problem dotyczący wyłącznie urzędników.

Silnie potępiają oni korupcję, upatrując jej przyczyn głównie w braku moralności, nieuczciwości ludzkiej i chęci dorobienia się za wszelką cenę.