Korytarze blokują ciepłowników

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2013-04-03 00:00

Minimum 5,5 mld zł powinny wydać firmy na modernizację sieci. Zwlekają, bo wciąż nie ma ustawy korytarzowej.

Ustawy o korytarzach przesyłowych ani widu, ani słychu. Miała wejść w życie 1 stycznia tego roku, ale utknęła na etapie prac Komitetu Rady Ministrów. — Nie słyszymy deklaracji w kwestii konkretnych terminów — mówi Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie.

— Trudno stwierdzić, czy ustawę uda się wprowadzić w życie jeszcze w tym roku — dodaje Edyta Garlicka, radca prawny Deloitte.

Ministerstwo Gospodarki nie odpowiedziało nam na pytania dotyczące przewidywanego harmonogramu prac nad ustawą.

Tymczasem dokument ma kluczowe znaczenie m.in. dla przedsiębiorstw ciepłowniczych. Zadaniem ustawy jest przecież określenie zasady ustanawiania służebności przesyłu dla sieci energetycznych położonych na działkach różnych właścicieli. Prościej: ma prawnie uregulować kwestie umieszczania na nieruchomościach urządzeń przesyłowych, ich eksploatację, remonty etc. Dziś tych uregulowań brakuje, co skutecznie hamuje inwestycje.

— Dokładnie tak samo, jak to dzieje się w przypadku opóźniającejsię wciąż ustawy o odnawialnych źródłach energii. Bez nowego prawa przedsiębiorcy nie są w stanie oszacować kosztów inwestycji, zatem wolą się wstrzymać — ocenia Edyta Garlicka.

A inwestycje są potrzebne. Jacek Szymczak szacuje, że w branży ciepłowniczej ponad 80 proc. sieci nie ma jasnego statusu prawnego, a stan techniczny sieci pogarsza się z roku na rok. Niemalże natychmiast konieczna jest wymiana przynajmniej 20 proc. sieci, czyli około 3900 km rurociągów.

— Szacujemy, że nakłady związane z minimalnym odnowieniem majątku powinny wynieść około 5,5 mld zł — mówi Jacek Szymczak.

Dziś firma ciepłownicza, która chce prowadzić prace na danym odcinku sieci przesyłowej, musi osobno negocjować z właścicielem każdej nieruchomości, przez którą sieć przebiega. Jeśli np. jeden z kilkuset właścicieli takich nieruchomości powie nie — projekt jest zablokowany.

Nowa ustawa to uniemożliwi, gwarantując jednocześnie odszkodowanie dla właścicieli nieruchomości. To właśnie dyskusje na temat algorytmu, na podstawie którego wyliczane będzie odszkodowanie, blokują ustawę. Ale nie tylko. Kontrowersje budzą też zapisy zmniejszające wpływ jednostek samorządowych na decyzje dotyczące zagospodarowania przestrzennego.