Kosmetyki i pestycydy mogą być bardziej eko

DI
opublikowano: 2014-09-12 00:00

Roślinne składniki, które mogą zastąpić silną chemię — to efekt prac firm i naukowców w ramach programu UE.

30 nowych, obiecujących cząsteczek pochodzenia naturalnego znaleźli naukowcy w ramach finansowanego przez Unię Europejską projektu Agrocos. Kończący się we wrześniu projekt miał na celu znalezienie naturalnych substytutów dla składników syntetycznych obecnie stosowanych w kosmetykach i produktach agrochemicznych, takich jak środki owadobójcze, chwastobójcze i grzybobójcze. Nowe cząsteczki są one obecnie testowane przez partnerów handlowych konsorcjum — Korres, greckiego producenta kosmetyków naturalnych i niemiecki BASF, jednego z największych na świecie producentów chemikaliów. Korres testuje pięć cząsteczek o właściwościach przeciwutleniających w połączeniu z substancją chroniącą przed promieniowaniem ultrafioletowym i innymi związkami zapobiegającymi hiperpigmentacji, powszechnie znanej jako plamy starcze. Spółka opracowała już związki i znormalizowane ekstrakty w skali pilotażowej, a w ciągu dwóch lat chce wprowadzić na rynek opartą na nich linię produktów. BASF testuje związki o właściwościach owadobójczych, grzybobójczych i chwastobójczych, które mogłyby zostać naturalnymi pestycydami.

Takie środki mogą być stosowane na roślinach znakowanych jako „ekologiczne”. Są zazwyczaj również mniej toksyczne dla ludzi, gleby i środowiska naturalnego. Bardzo często są także biodegradowalne. W ramach Agrocos stworzono również listę 3,6 tys. bioaktywnych ekstraktów uzyskiwanych z około 1,8 tys. gatunków roślin. Będzie ona dostępna do wglądu, aby inni naukowcy i przedsiębiorstwa prywatne mogli wyszukiwać w niej cząsteczki do wykorzystania w przemyśle. Partner projektu, firma Bruker Biospin z siedzibą w Niemczech, rozważa komercjalizację narzędzia opracowanego w ramach projektu do wyszukiwania znanych naturalnych związków w ekstraktach roślinnych.