Kosmiczny biznes zainspirował Polaków

opublikowano: 29-08-2017, 22:00

Polskie firmy dobrze wykorzystały członkostwo w ESA. Zaczynają też zdobywać kontrakty także poza Europą

W 2012 r., gdy Polska przystępowała do Europejskiej Agencji Kosmicznej (European Space Agency — ESA), liczba krajowych podmiotów zarejestrowanych na jej portalu przetargowym (EMITS) wynosiła niewiele ponad 50. Do 2017 r. wzrosła do ponad 300.

— Składka wpłacana przez Polskę do ESA wraca do kraju w formie kontraktów dla lokalnych firm. A zeszłoroczna decyzja rządu o nieznacznym jej zwiększeniu daje nieco więcej przestrzeni na rozwój. Polski przemysł kosmiczny dobrze wykorzystał pięć lat członkostwa w ESA. Aby jednak zagwarantować utrzymanie tempa wzrostu, potrzebne są odważniejsze decyzje o zwiększeniu inwestycji w sektor kosmiczny poprzez znaczące podniesienie składki na tzw. programy opcjonalne ESA oraz uruchomienie programu krajowego — twierdzi Aleksandra Bukała, dyrektor generalna firmy Sener Polska, stanowiącej część hiszpańskiej grupy Sener. Krajowe firmy już uczestniczą w większości misji ESA, jak ExoMars, ATHENA czy JUICE, ale — dodaje Aleksandra Bukała — zaczynają też zdobywać kontrakty spoza Europy.

Mały wkład w wielkie misje

Wprawdzie nasza aktywność, w porównaniu z innymi państwami Europy, nie jest zbyt duża, jednak krajowe firmy zaczynają głośno opowiadać o projektach, w które są angażowane. Przykład: firma Astri Polska pochwaliła się niedawno przystąpieniem do budowy urządzeń dla programu NeoSat, którego celem jest stworzenie europejskich platform satelitów telekomunikacyjnych. Ich rozwiązania zostaną użyte przez Airbus Defence and Space w testach systemów elektronicznych satelitów. W tym roku firma ta dostarczyła także pierwsze urządzenie Simulation Front End dla satelitów meteorologicznych MetOp- SG. Natomiast w ramach misji JUICE, przekaże oprogramowanie oraz sprzęt do obsługi naziemnej. W projekty realizowane wokół JUICE, której głównym celem jest zbadanie Jowisza i jego skutych lodem księżyców, zaangażowani zostali także inżynierowie z firmy Sener Polska. Powiązana z nią hiszpańska firma wygrała przetarg na zaprojektowanie, wyprodukowanie, przetestowanie i zamontowanie 11-metrowego manipulatora magnetometru, czyli składanego wysięgnika z umieszczonymi na nim instrumentami pomiarowymi. Firma pracowała również przy ExoMars — miała opracować jeden z mechanizmów łączących łazik marsjański z lądownikiem. Z kontraktów pozaeuropejskich: została zaproszona do tworzenia systemu dokowania dla amerykańskich wahadłowców Dream Chaser.

Cel: lokalne fabryki satelitów

Spółki z Polski próbują też realizować własne projekty. Firma SatRevolution, współpracująca z Wrocławskim Centrum Badań EIT+, opracowała np. prototyp silnika jonowego, który ma wydłużyć czas misji kosmicznych oraz zminimalizować ilość pozostawianych na orbicie odpadów.

— Chcemy wprowadzać do produkcji ekologiczne rozwiązania, które pomogą również innym firmom i osobom prywatnym wysyłającym swoje satelity w przestrzeń kosmiczną przedłużyć ich podróż oraz umożliwić bezpieczne usunięcie maszyn z orbity — tłumaczy Grzegorz Zwoliński, współzałożyciel SatRevolution. Firma wcześniej ogłosiła także śmiały plan budowy fabryki satelitów. Chce umieścić na orbicie konstelację własnej konstrukcji satelitów, które będą gromadzić i udostępniać dane za pośrednictwem dedykowanej platformy i aplikacji mobilnych. Podobne plany ma Creotech Instruments. Firma pracuje nad stworzeniem otwartej platformy satelitarnej HyperSat (przygotowywanej w ramach projektu Renesans, współfinansowanego z dotacji unijnych). Ma ona umożliwić realizację misji radiowych, telekomunikacyjnych i obserwacyjnych. Firma jest również współtwórcą platformy EO Cloud, gromadzącej i udostępniającej — na potrzeby biznesowe i naukowe — dane satelitarne.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kosmiczny biznes zainspirował Polaków