Koszty działalności firm windykacyjnych rosną. Mimo to ich usługi raczej nie drożeją.
Spowolnienie gospodarcze powoduje wzrost liczby dłużników. Firmy windykacyjne mają więcej pracy. Okres ściągania należności się wydłuża, a koszty działalności windykatorów rosną.
Według Krzysztofa Mateli, prezesa firmy EGB Investments, kryzys wymusza na windykatorach, podobnie jak na firmach reprezentujących inne branże, optymalizację kosztów i szukanie oszczędności.
Specjaliści podkreślają, że największym obciążeniem dla firm są koszty stałe.
Jak mówi Arkadiusz Hejna, prezes spółki Certo Inkaso, w wyniku kryzysu na rynku jest mniej pieniędzy. To z kolei sprawia, że okres windykacji się wydłuża. Do dłużnika trzeba częściej dzwonić czy wysyłać do niego pracowników. Dlatego dla Certo Inkaso głównym obciążeniem są koszty utrzymania pracowników, energii i wykorzystywania samochodów.
Podobnego zdania jest Krzysztof Matela, jednak zwraca on uwagę na jeszcze jedną kwestię.
— Wzrost liczby portfeli trafiających do obsługi wymusza na firmach windykacyjnych zapewnienie odpowiedniego poziomu zatrudnienia. Większa liczba pracowników oznacza konieczność powiększania zaplecza operacyjnego — komputerów, oprogramowania czy samochodów — tłumaczy Krzysztof Matela.
Innym elementem kosztów są opłaty administracyjne i prawne — np. pocztowe, skarbowe czy rachunki telefoniczne.
Gdzie firmy windykacyjne szukają oszczędności?
— Przede wszystkim w kosztach stałych. Staramy się na przykład optymalizować wykorzystywanie samochodów. Zrezygnowaliśmy także z niektórych udogodnień dla pracowników, jak karnety na basen czy squasha — mówi Arkadiusz Hejna.
Firmy starają się również modyfikować procesy windykacyjne, zmieniając np. kolejność poszczególnych oddziaływań. Pozwala to na zmniejszenie kosztów przy utrzymaniu dotychczasowego poziomu efektywności.
Jednak firmy windykacyjne nie zwiększają cen swoich usług.
— Konkurencja na rynku jest na tyle duża, że nie możemy sobie pozwolić na utratę kli-entów. Wielu z nich też szuka oszczędności i wymusza zmniejszenie obciążenia kosztami usług windykacyjnych — komentuje Arkadiusz Hejna.
Według Krzysztofa Mateli, nie jest to najlepszy sposób na zwiększenie efektywności firm windykacyjnych. Paradoksalnie dążenia do zmniejszenia cen mogą przyczynić się do pogorszenia osiąganych wyników. Niższe wynagrodzenie ogranicza wybór narzędzi, które firma windykacyjna może wykorzystać pod- czas obsługi wierzytelności. Podmioty z branży nie mogą przecież prowadzić działań poniżej swojego progu rentowności, a zatem będą zmuszone do ograniczenia do minimum np. liczby wykonywanych telefonów lub wizyt u dłużnika.
Rafał Fabisiak