KOWARY MOGĄ ZBANKRUTOWAĆ

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 1998-12-16 00:00

KOWARY MOGĄ ZBANKRUTOWAĆ

Zarząd dogorywającej fabryki dywanów musi zwolnić 500 pracowników

ZASTÓJ: Stan, w jakim się znalazła fabryka, łatwo ocenić patrząc na wypełnione po brzegi magazyny — mówi prezes Maciej Dąbek. fot. Andrzej Świetlik

Nowy zarząd Fabryki Dywanów Kowary zamierza zwolnić ponad połowę załogi. NFI Hetman, główny akcjonariusz Kowar, uważa, że jest to jedyny sposób na obronę fabryki przed upadłością.

Zarząd fabryki dywanów, który powołano do przeprowadzenia radykalnej restrukturyzacji firmy, zdecydował o zwolnieniu 500 z 853 pracowników. Robert Hewitt, nowy prezes, mówi wprost, że fabryka jest w stanie agonalnym i gdyby sprawa rozgrywała się w Stanach Zjednoczonych, musiałoby odejść jeszcze więcej osób.

Dramat w dywanach

Kowary są w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Według Macieja Dąbka, prezesa NFI Hetman, do którego należy 58 proc. akcji fabryki, strata Kowar w 1998 roku może znacznie przekroczyć 10 mln zł. Jeszcze na początku roku zakładano zysk ponad 5 mln zł.

— Kluczem do rozpoczęcia procesu naprawczego są zwykle zmiany personalne. Dlatego odwołaliśmy Roberta Starzyńskiego ze stanowiska prezesa zarządu. Podpisaliśmy dziewięciomiesięczny kontrakt na zarządzanie spółką z przedstawicielami amerykańskiej firmy naprawczej. Oczekujemy, że po tym czasie uda się osiągnąć w Kowarach pierwszy zysk ze sprzedaży — mówi Maciej Dąbek.

Mea culpa

Prezes Dąbek przyznaje, że wina za doprowadzenie Kowar do tak fatalnego stanu ekonomicznego leży zarówno po stronie poprzedniego zarządu spółki, jak i funduszu, który nie wywiązał się należycie ze swojej roli właściciela firmy.

— Wyniki prezentowane do tej pory przez zarząd fabryki nie przedstawiały jej prawdziwej sytuacji ekonomicznej. Niedostatecznie wnikliwie kontrolowaliśmy poczynania zarządu. Okazało się, że dużo niższa jest atrakcyjność produktów Kowar, które wcale nie mają tak wielu odbiorców, jak to przedstawiało kierownictwo fabryki. Nie powiodły się plany marketingowe, które miały znacznie zwiększyć sprzedaż. Oczekiwanych rezultatów nie przyniosło także wydzielenie spółek zależnych: nie wpłynęło to ani na zmniejszenie kosztów, ani na zwiększenie efektywności — tłumaczy Maciej Dąbek, prezes NFI Hetman.

Ostatnia szansa

Maciej Dąbek zapewnia, że zwolnienia grupowe uratują fabrykę od ogłoszenia upadłości.

— Jest to jeden z koniecznych warunków obniżenia kosztów działalności. Redukcja zatrudnienia pozwoli już w przyszłym roku osiągnąć dodatni wynik finansowy. Dokładnie nie wiadomo jednak, ile osób będzie musiało odejść. Szczegółowy plan restrukturyzacji będzie znany do końca lutego — mówi prezes XV NFI.

Zgodnie z ubiegłorocznymi badaniami firmy, Kowary mają 25-proc. udział w rynku pod względem sprzedaży dywanów i wykładzin. Poważną konkurencją jest dla Kowar białostocka Agnella i zielonogórska Novita. Ponad 50 proc. produkcji, zalegającej w magazynach, miało wyjechać na Zachód. Nowy zarząd czeka więc m.in. renegocjacja umów z klientami.

Możesz zainteresować się również: