KPD: banki zbyt wolno odchodzą od weksli...

Małgorzata Birnbaum
15-02-2001, 00:00

KPD: banki zbyt wolno odchodzą od weksli...

...chociaż powstanie izby rozliczającej to tylko kwestia czasu

Prawie 40 proc. krótkoterminowych papierów dłużnych jest oparte na prawie wekslowym. Część banków — zachęcona zmianami prawnymi — powoli przestawia się na emisję KPD na podstawie ustawy o obligacjach. Poczyniono też pierwszy krok w kierunku stworzenia krajowej izby rozliczeniowej.

Jak podaje CERA, na koniec ubiegłego roku blisko 40 proc. KPD opierało się na prawie wekslowym z 1936 roku. To dlatego, że większość banków przygotowywała na ich podstawie pierwsze emisje i... tak już zostało.

Siła przyzwyczajenia

— Gdy trwały prace nad przygotowaniem pierwszej emisji, nasi prawnicy wybrali tę formę. Mamy grupę inwestorów, którzy są zainteresowani właśnie wekslami. Nie ma więc motywacji, żeby zmieniać podstawy KPD — tłumaczy Wojciech Kretkowski z Pekao SA.

W wielu bankach szykują się jednak zmiany.

— Jeszcze analizujemy, jak wykorzystać ustawę o obligacjach. Na razie jednak nie podjęliśmy żadnych konkretnych kroków — mówi Piotr Epsztein z BWE.

Obligacje cieszą się jednak zainteresowaniem emitentów, którzy mogą na nich więcej zarobić, bo taka forma papierów dłużnych pozwala na uzyskanie szerszej bazy inwestorów — KPD oparte na prawie cywilnym lub wekslowym nie mogą być kupowane przez towarzystwa ubezpieczeniowe.

— Mamy sygnały od naszych dealerów, że byliby zainteresowani obligacjami. Niestety, emitenci, którzy już uruchomili programy, nie chcą ich zmieniać. Staramy się promować obligacje, gwarantujemy więc niskie koszty emisji. Ponieważ na obligacje jest większy popyt, więc ich ostateczna cena jest bardziej korzystna dla emitenta — mówi Edward Kozicki z departamentu rynków kapitałowych WBK.

Stara szkoła

Zdaniem specjalistów, część banków woli dawać klientom kredyty, zamiast organizować dla nich emisje KPD. Hołdują starej szkole, w której dochody banków pochodzą głównie z kredytów. Ale taka taktyka nie jest dobra na dłuższą metę.

— Dopóki stopy procentowe sięgają 17-18 proc., banki mogą pobierać marżę netto wysokości 5-7 proc. Ale przecież stopy będą coraz niższe. Gdy ich poziom dojdzie do 10 proc., taka marża będzie niemożliwa i spadnie do 1,5-2 proc. — przewiduje Grzegorz Białek, dyrektor generalny firmy brokerskiej Prebon Yamane (Polska).

Bank może zarobić zwiększając obroty lub stawiając na bankowość inwestycyjną. A właśnie emisja KPD jest rodzajem takiej działalności. Jednak obecne emisje tych papierów przypominają udzielanie kredytów. W umowach z klientem najwięcej uwagi poświęca się zapewnieniu emisji gwarantowanej — jeśli nie znajdą się inwestorzy, bank jest zobowiązany do nabycia emisji do swojego portfela.

— Taka emisja nie różni się wtedy niczym od udzielenia kredytu. Bank przeprowadza analizę czynników ryzyka, bada wypłacalność, określa limit zadłużenia. Takie zadłużenie trafia do departamentu kredytowego banku. Emisja nie może zostać kupiona do portfela dealera — uważa Grzegorz Białek.

Żyła złota

Tradycyjnie gorącą sprawą na rynku KPD pozostaje powstanie izby rozliczeniowej. Mógłby ją stworzyć każdy bank z rozwiniętym serwisem telefonicznym. Na przykład w Londynie największą instytucję clearingową stworzył amerykański First Chicago.

— Ten, kto pierwszy odważy się na taki krok, stanie się monopolistą — przewiduje Grzegorz Białek.

Prace nad stworzeniem izby rozliczeniowej prowadzi Zrzeszenie Banków Polskich. Grupa bankowców spotkała się dotychczas raz — na początku lutego. Projekt był jednak zbyt ogólny i ZBP musi dopracować szczegóły.

— Obecnie pracujemy nad standardową dokumentacją, którą będą stosować banki. Opracowujemy konkretne umowy zawierane między emitentem a bankiem oraz bankiem a dealerem — mówi Marta Antonowicz, przewodnicząca grupy bankowców w ZBP.

Jej zdaniem, po ustaleniu szczegółów ZBP ogłosi zaproszenie do przesyłania ofert. Marta Antonowicz przewiduje, że zgłosi się kilka banków, m.in. Citibank, który chciałby stworzyć własną izbę.

— Dzięki dematerializacji obligacji stało się to możliwe — tłumaczy Marta Antonowicz.

Według niej, aby zachęcić banki do korzystania z nowej instytucji, konieczna będzie tania i prosta oferta.

— Na pewno na tym nie zarobimy — mówi Marta Antonowicz.

Przetrwa najlepszy

Citibank nie jest jedyną instytucją, która nosi się z otwarciem izby. Wspólną ofertę przygotowują także CeTO i CERA.

— Liczymy też, że Krajowy Depozyt złoży swoją ofertę — mówi Marta Antonowicz.

Krajowy Depozyt może jednak nie wytrzymać konkurencji z innymi prawdopodobnymi kontrahentami. Obecnie instytucja pobiera przy emisji obligacji prowizję wartości 1 proc., a przy wykupie opłata sięga 0,3- -0,6 proc., podczas gdy banki robią to za darmo. Nawet, jeśli w efekcie prac różnych instytucji powstanie kilka izb rozliczeniowych, nie będzie to groźne dla rynku.

— Rynek i tak wybierze najbardziej efektywną izbę — zapewnia Marta Antonowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Birnbaum

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje / KPD: banki zbyt wolno odchodzą od weksli...