Polska Izba Handlu rozpoczęła walkę o polski handel. Jej pomysły budzą kontrowersje.
Polska Izba Handlu (PIH), gromadząca krajowe firmy handlowe, rozpoczęła walkę o zmianę prawa. Proponowane przez nią zmiany mają prowadzić do ochrony rodzimych kupców przed ekspansją super- i hipermarketów. Ten wątek zdominował wczorajsze posiedzenie w Krajowej Izbie Gospodarczej. Wśród propozycji jest wprowadzenie ograniczeń w budowie obiektów handlowych większych niż 300-400 mkw. czy zakazanie im pracy w niedzielę. Słowem — miałaby wzrosnąć ingerencja państwa. Niektóre pomysły, np. ograniczenia budowy sklepów, krytykują koncerny handlowe.
— Restrykcyjne regulacje utrudnią, czyli podrożą, inwestycje, na czym nikt nie skorzysta. Rozpanoszy się korupcja — mówi Andrzej Faliński, szef Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.
Projekty zwiększenia roli państwa (np. w postaci powołania w resorcie gospodarki departamentu ds. handlu) nie zawsze są popierane.
— To niepotrzebnie zwiększy liczbę urzędów i nie pomoże branży — twierdzi Andrzej Celiński z SLD.