Kraków dogonił Warszawę

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 2006-11-14 00:00

W najbliższych latach najszybciej wzrosną ceny nieruchomości we Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi. Dziś najdroższe mieszkania znajdują się nie w stolicy, ale w Krakowie.

Takie wnioski płyną z ostatniego raportu firmy Reas Konsulting. Od dłuższego czasu bada ona sytuację w budownictwie mieszkaniowym w sześciu największych aglomeracjach. Wynika z niego, że największym rynkiem nieruchomości jest wciąż Warszawa. Powstaje tutaj blisko 40 proc. nowych mieszkań. Dla porównania tyle samo buduje się dziś łącznie w Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Trójmieście i Łodzi.

Cena za widok

Z raportu wynika, że w ostatnim czasie ceny nowych mieszkań wzrosły od 25 do 60 proc. Najszybciej lokale drożały we Wrocławiu. Jednak najdroższe mieszkania znajdują się obecnie w Krakowie — tutejsze ceny już dawno prześcignęły stołeczne.

— Kraków to prawdziwy fenomen. Mimo że miasto ma najniższą siłę nabywczą na rynku mieszkaniowym, a nowe mieszkania niższy standard niż w Warszawie, ceny są dużo wyższe. Nie odstrasza to jednak zagranicznych inwestorów, na których miasto działa jak magnes — mówi Edward Kozłowski z Reas Konsulting.

Powodem szybkiego wzrostu cen we Wrocławiu jest wyjątkowy klimat tego miasta.

— To ogromny rynek pracy i miejsce dużych inwestycji. Jednocześnie koncentruje się tutaj największy odsetek nabywców traktujących zakup mieszkań jak inwestycję — tłumaczy Artur Pietraszewski, również reprezentujący Reas.

Jego zdaniem Wrocław to młody dynamiczny rynek, otwarty na nową jakość.

Coraz ważniejszą rolę odgrywa również Trójmiasto. Realizuje się tutaj coraz więcej ciekawych projektów rewitalizacyjnych.

Jednym z najatrakcyjniejszych miejsc do inwestowania jest dziś Sopot.

— Furorę robi strefa nadmorska, gdzie powstają apartamenty. Za widok na morze zagraniczni inwestorzy są dziś skłonni zapłacić każdą cenę — ocenia Artur Pietraszewski.

Dynamicznie rozwija się również Gdańsk.

— Atutem miasta jest polityka przestrzenna. Blisko 37 proc. obszaru miasta ma aktualne plany zagospodarowania, co powoduje, że na tle innych miast Gdańsk jest liderem w Polsce. Poza tym, władze są otwarte na współpracę z inwestorami i dobrze do niej przygotowane — mówi ekspert Reas.

Jego zdaniem, na uwagę zasługuje zwłaszcza nowa inwestycja przy Wyspie Spichrzów, która prawdopodobnie powstanie szybciej niż przedsięwzięcie Młode Miasto Gdańsk, realizowane przez spółkę Synergia 99.

Ukryty potencjał

Prawdziwym czarnym koniem rynku nieruchomości mieszkaniowych jest dziś Poznań. Zdaniem ekspertów, w tutejszym rynku drzemie ogromny potencjał. Jego atut to przede wszystkim doskonała infrastruktura komunikacyjna.

— W przeciwieństwie do Warszawy jest to miasto bez korków. Poza tym, obowiązują tutaj stosunkowo niskie ceny nieruchomości. Jednak już wkrótce to się zmieni — prognozuje Artur Pietraszewski.

Według niego, na szczególną uwagę zasługuje dziś również Łódź, która ostatnio staje się modna. Miasto wykreowały dwa duże projekty: Manufaktura i lofty u Scheiblera.

— Atutem Łodzi są przede wszystkim ciekawe projekty rewitalizacyjne. Miasto dostosowuje swoją substancję do potrzeb rynku. Działa tu zarówno magia starych obiektów, moda na lofty, jak i sprawny marketing. Szansą Łodzi jest właśnie tworzenie nowej przestrzeni — tłumaczy Artur Pietraszewski.

Zdaniem ekspertów Reas, w najbliższym czasie mieszkania nadal będą drożeć, choć nie wszędzie jednakowo. W Krakowie i Warszawie ceny będą rosły wolniej niż dotychczas.

W pozostałych miastach, czyli we Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi, wartość mieszkań będzie rosnąć szybciej. Niestety, na razie nie ma szans na wzrost podaży nowych mieszkań. Barierą nie do przeskoczenia jest brak planów zagospodarowania i rąk do pracy. W rezultacie deweloperzy kupują działki i zamrażają je pod przyszłe inwestycje.

— Na razie więc na szybki wzrost podaży się nie zanosi — podkreśla Edward Kozłowski.