
Magister inżynier budownictwa lądowego skończył też studia podyplomowe z zarządzania nieruchomościami.
– Studiowałem na Politechnice Łódzkiej. Dość długo, bo… pochłonęły mnie turystyka górska i organizacje studenckie. Bardzo duże znaczenie w moim życiu odegrała przygoda ze Studenckim Kołem Przewodników Beskidzkich, która zaowocowała radiową pasją, realizowaną w Studenckim Radiu Żak i działalnością w Studenckim Klubie Turystycznym Płazik – przyznaje Bartłomiej Zgorzelski, właściciel firmy BZB Projekt.
Góry, radio i gitara

Uczestniczył w organizacji wielu wydarzeń kulturalnych, m.in. Ogólnopolskiego Studenckiego Przeglądu Piosenki Turystycznej Yapa. Przygotowanie festiwalu obejmuje przesłuchania konkursowe uczestników, zorganizowanie grup odpowiedzialnych za noclegi, wyżywienie, realizację dźwięku, światła, scenę, zaplecze techniczne, transmisję radiową i internetową, załatwianie formalności. Co roku przy festiwalu pracuje około 200 osób, głównie studentów.
– Fantastyczne było to, że graliśmy w jednej drużynie. Wspólnie pokonywaliśmy wyzwania i cieszyliśmy się z sukcesów. Kończąc studia, byłem w stanie się założyć, że nigdy nie będę pracował w budownictwie – śmieje się przedsiębiorca.
Myślał, że jego przyszłością są media, tym bardziej że współtworzył uczelnianą telewizję internetową TVi Lodman. Przypadek jednak sprawił, że trafił do Biura Projektów Jerzego Lutomskiego.
– Kolega akurat zmieniał pracę, jego szef zażartował, że pozwoli mu na to, jeśli znajdzie zastępstwo – wspomina.
Skok na głęboką wodę

Biuro Jerzego Lutomskiego odpowiada za duże projekty, m.in. infrastrukturę centrum handlowo-rozrywkowego Manufaktura i rewitalizację wielu łódzkich kamienic. Bartłomiej Zgorzelski rozpoczął pracę na stanowisku asystenta projektanta konstrukcji, po pewnym czasie zaczął odpowiadać za organizację pracy biura. W końcu uznał, że potrzebuje nowych wyzwań. 1 stycznia 2014 r. założył firmę BZB Projekt ukierunkowaną na analizę ryzyka proceduralnego i technicznego dla inwestycji budowlanych oraz organizację procesów administracyjno-budowlanych.
– Przyznaję, bałem się, bo choć przed formalnym otwarciem firmy rozmawiałem z różnymi osobami o wspólnych przedsięwzięciach, to przez kilka dni nowego roku telefon milczał… – opowiada biznesmen.
Stopniowo klienci zaczęli się odzywać. Pierwszym zadaniem BZB Projektu stała się koordynacja procedur administracyjnych przy budowie dworca Łódź Fabryczna, co Bartłomiej Zgorzelski uważa za jedno z największych i najtrudniejszych zadań, na jakie mogła trafić młoda firma – głównie ze względu na rozmiar inwestycji. Projektowanie na terenach kolejowych jest też obarczone formalnościami, a dodatkowo przy tej inwestycji budowano też długi odcinek tunelu kolejowego i kilka nowych miejskich dróg.
Potem pojawiły się pytania o potencjalne problemy techniczne od firm zainteresowanych kupnem terenów inwestycyjnych w Łodzi, co wymagało od BZB Projektu rozwinięcia działań analitycznych. Firma wykonuje też ekspertyzy techniczne budynków, inwentaryzacje i projekty – w większości te prace dotyczą zabytkowych kamienic.
W 2015 r. BZB Projekt wystartował w przetargu na przygotowanie ekspertyz i inwentaryzacji budynków przy ulicy Włókienniczej, co było wstępem do Rewitalizacji Obszarowej Centrum Łodzi – przyjętego i koordynowanego przez miasto wieloletniego programu rewitalizacji zdegradowanych terenów w śródmieściu.
Kolejnym ważnym etapem była praca przy Lapidarium Detalu w dawnej komendzie Policji. BZB Projekt odpowiadał za stworzenie koncepcji i programu funkcjonalno-użytkowego (opracowania opisującego zamówienie projektu i wykonanie robót budowlanych, w którym są określone wymagania zamawiającego). W Lapidarium zgromadzono detale architektoniczne i elementy wyposażenia łódzkich kamienic i innych zabytkowych budynków: balustrady, drzwi, klamki, kafle. Można tu znaleźć m.in. fragmenty pałacu Poznańskiego, fabryki wyburzonej pod budowę centrum handlowego Sukcesja i kamienic, które znikły przy stawianiu dworca Łódź Fabryczna. Firma wzięła też odpowiedzialność za projekty przebudowy i rewitalizacji budynków przy cieszących się niegdyś złą sławą ulicach Włókienniczej i Mielczarskiego oraz za Szuflandię, czyli willę Edwarda Hetschela przy Wólczańskiej 17, w której piwnicach mieściła się kraina krasnoludków z filmu „Kingsajz” Juliusza Machulskiego.

BZB Projekt bardzo się angażuje w Nowe Centrum Łodzi (NCŁ) – inwestycję realizowaną przez miasto od 2007 r. To największe tego typu przedsięwzięcie w Europie Środkowej – część śródmieścia Łodzi, wydzielona ulicami Narutowicza, Kopcińskiego, Tuwima i Piotrkowską, zmienia się w nowoczesne centrum łączące biznes, handel, kulturę i transport. BZB Projekt uzyskiwał m.in. pozwolenia na budowę Bramy Miasta i Nowej Fabrycznej – biurowców Skanskiej, dworca Łódź Fabryczna i planowanych biurowców Ghelamco i HB Reavis, które powstają na obszarach objętych NCŁ.

Największym projektem firmy związanym z NCŁ jest jednak inwestycja o dość długiej nazwie „Budowa drogi podziemnej na terenie Nowego Centrum Łodzi”. BZB Projekt jest generalnym projektantem, projektuje i koordynuje działania kilku innych pracowni.
– Ten projekt łączy wyzwania inżynierii konstrukcyjnej i instalacyjnej z kreacją przyjaznej przestrzeni publicznej. Realizujemy go na bardzo ograniczonym terenie naszpikowanym infrastrukturą, z dużą liczbą powiązań i zależności z innymi inwestycjami. Przestrzeń, która powstanie, połączy dworzec Łódź Fabryczna z budynkami kompleksu EC1 Łódź – Miasto Kultury. Droga podziemna i przestrzeń publiczna nad nią są już w końcowej fazie realizacji. Częścią tego zadania był też projekt Rynku Kobro z trzypoziomowym parkingiem podziemnym. Nie ukrywam, że zarówno droga podziemna, jak i Rynek Kobro są dla nas największymi wyzwaniami, pewnie kilka kępek siwych włosów im zawdzięczam – mówi Bartłomiej Zgorzelski.
Rozmowy i stara tkanka

Jedną z ważniejszych inwestycji infrastrukturalnych w Polsce jest budowa tunelu średnicowego, zwanego też łódzkim metrem, pod centrum miasta. BZB Projekt zawiązało konsorcjum z firmą Acora Events, by przez kanał TunELove w mediach społecznościowych informować łodzian o korzyściach płynących z tej inwestycji.
– Ocenialiśmy stan techniczny wszystkich budynków w śladzie tunelu średnicowego i okazało się, że jesteśmy pierwszym zespołem, który przychodził do mieszkańców i mówił: „Dzień dobry, będzie budowany tunel, a my chcemy ocenić wasz budynek pod kątem technicznym”. Ci ludzie traktowali nas jako forpocztę, ale nie wiedzieli, czy czegoś dobrego czy złego – opowiada inżynier.
Rewitalizacja obszarowa w Łodzi obejmuje kamienice, w większości piękne i zabytkowe, z dużymi mieszkaniami, które po wojnie zostały podzielone na mniejsze. Przy restauracji tego typu historycznych budynków liczy się kreatywne myślenie o zabytkowej tkance.
– To oznacza, że nie trzeba jej utrzymywać za wszelką cenę. Oczywiście należy włożyć wysiłek, by historyczne elementy budynku nadal pełniły swoje funkcje. Czasem proponujemy np. odkrycie fragmentów, które są utożsamiane z Łodzią, choćby ceglanych stropów odcinkowych na belkach stalowych. Przykłady pokazujemy w naszym biurze, które też się mieści w przedwojennej kamienicy – mówi Bartłomiej Zgorzelski.
Lata po studiach
Przedsiębiorca uważa, że nie mógłby wykonywać swojej pracy, gdyby nie niegdysiejsza działalność w organizacjach studenckich.
– Nie ma lepszego miejsca do zdobywania umiejętności organizacyjnych i budowania wiary we własne możliwości. W grupie niepowiązanej relacjami finansowymi młodzi ludzie uczą się realizowania wspólnych celów – wskazuje Bartłomiej Zgorzelski.
Nie odcina się od czasu przeszłego – wciąż chodzi po górach, gra na gitarze, prowadzi konferansjerkę na studenckich festiwalach, a firma wspiera organizację OSPPT Yapa. Senat macierzystej uczelni przyznał mu tytuł Zasłużonego dla Politechniki Łódzkiej, a za pracę przy Yapie i wspieranie nurtu piosenki turystycznej otrzymał medal Zasłużony dla Kultury Polskiej.
Wagę kompetencji, które można zdobyć na studiach – lecz niekoniecznie uczestnicząc w seminariach i wykładach – biznesmen podkreśla też podczas spotkań akredytacyjnych organizowanych przez Politechnikę Łódzką, na które jest zapraszany jako pracodawca zatrudniający wielu absolwentów uczelni. Dowodem może być skład zespołu BZB Projekt.
– Trzon przedsiębiorstwa stanowią ludzie, z którymi współtworzyłem Yapę, Żaka, Płazika, Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich. Gdy rekrutowane osoby mówią, że działały w organizacji studenckiej, dla mnie to rekomendacja ich kompetencji społecznych – wyższych niż u kogoś, kto tego nie robił. Z perspektywy czasu oceniam, że gdyby nie moje ówczesne zaangażowanie i wypracowane dzięki niemu przekonanie, że poradzę sobie z nieznanymi wyzwaniami, pewnie nie miałbym odwagi, by założyć własną firmę… – konkluduje Bartłomiej Zgorzelski.
