Kredyt Bank depozytowy

ET
opublikowano: 2012-05-11 00:00

Bank spłaca zobowiązania wobec matki. I płaci za to kwartalnym wynikiem. W kolejnych miesiącach nie będzie łatwiej.

Kredyt Bank mógłby zmienić nazwę na Depozyt Bank, bo w ostatnich miesiącach zajmuje się głównie ściąganiem płynności od klientów, żeby spłacić swoją spółkę matkę oraz uniezależnić się od rynku międzybankowego. W I kwartale finansowanie z grupy KBC spadło o 3,3 mld zł, czyli o 27 proc., a od innych banków o 2 mld zł, tj. 52 proc. Na bilansie nadal ma jeszcze ponad 9 mld zł zobowiązań wobec matki i 1,8 mld zł wobec banków.

Kredyt Bank przebudowuje strukturę finansowania w związku z planowanym połączeniem z BZ WBK. Grupa KBC zobowiązała się wprawdzie wobec Santandera do podtrzymania płynności jeszcze przez kilka lat po zamknięciu fuzji, ale zobowiązania w końcu trzeba będzie spłacić. Kredyt Bank mocno popłynął na wynikach, przechodząc na pozyskiwanie płynności z rynku. Wynik odsetkowy spadł o 23,7 proc. rok do roku i 18,7 proc., licząc kwartał do kwartału. Kolejny kwartał spadała marża odsetkowa, osiągając poziom 2,2 proc. W efekcie dochód operacyjny wyniósł 372 mln zł, wobec 395 mln zł w IV kwartale. Zysk netto — 56,1 mln zł — był nieco wyższy niż trzy miesiące wcześniej — 44,5 mln zł. Wtedy jednak obciążyła go rezerwa na Żagiel. Maciej Bardan, szef Kredyt Banku, zapewniał, że koszty ryzyka są pod kontrolą. Zapowiadał, że w II kwartale nie będzie dodatkowych odpisów na DSS. Nie spodziewa się też większych odpisów w kolejnych kwartałach. Michał Sobolewski, analityk DM IDMSA, chwali bank za kontrolę kosztów ryzyka. To może jednak nie wystarczyć do poprawy wyników.

— Kluczowe jest pytanie, jak szybko może poprawić się marża odsetkowa. W II kwartale oferta depozytów dla klientów pozostanie nadal korzystna, co oznacza, że bank nadal będzie ponosił koszty odsetkowe — mówi Michał Sobolewski.