Kredyt Bank nadal uprawia mecenat

Renata Zawadzka
18-04-2000, 00:00

PLOTKI ZE ŚWIATA BIZNESU I OKOLIC

Kredyt Bank nadal uprawia mecenat

Po dwóch przygodach z filmem, Kredyt Bank zaangażował się w produkcję kolejnej kinowej adaptacji polskiej literatury. Tym razem pieniądze zostaną wyłożone na „Quo Vadis” w reżyserii Jerzego Kawalerowicza. Bank występuje w roli kredytodawcy, sponsora i współproducenta. Koszt realizacji całego przedsięwzięcia obliczany jest na 48,8 mln zł. Kredyt (dobrze ubezpieczony) zgodnie z założeniami nie może przekroczyć 30 mln zł.

— Jest bardzo prawdopodobne, że suma ta zostanie obniżona, z uwagi na udział współproducentów w finansowaniu tego przedsięwzięcia. Dotychczasowe doświadczenia dowodzą, że bankowi opłaca się rola mecenasa sztuki. Poprzednie produkcje przyniosły korzyści nie tylko finansowe. Bank stał się bardziej znany. To samo mogliśmy osiągnąć wchodząc z reklamą telewizyjną, emitowaną między spotami zachwalającymi podpaski i proszki do prania. Jednak wydaje mi się, że to, co robimy, kreuje bardziej korzystny wizerunek instytucji. Toteż nie zamierzamy na tym poprzestać. Mamy w planach następne projekty — zapowiada Stanisław Pacuk, prezes Kredyt Banku (na fotografii z Jerzym Hoffmanem, reżyserem „Ogniem i mieczem” oraz aktorką Agnieszką Wagner, odtwórczynią roli Poppei w „Quo vadis”, w głębi Irena Komorowska, dyrektor wykonawczy w Kredyt Banku). RZ

Nie ma popytu na satyrę

Decyzja o zorganizowaniu w Muzeum Karykatury retrospektywnej wystawy prac Antoniego Chodorowskiego zapadła rok temu, w kilka dni po jego śmierci. Tak dużego przedsięwzięcia nie realizuje się jednak ad hoc. Dlatego wernisaż odbył się dopiero 10 kwietnia. Tych, którzy znali głównie satyryczne prace Antoniego Chodorowskiego, publikowane do ostatniej chwili w wielu czasopismach, m.in. w „PB”, bogactwo zaprezentowanych na wystawie form twórczych mogło zadziwić. Przy okazji wernisażu zorganizowano aukcję jego trzech rysunków satyrycznych. Niestety, nikt z uczestników nie kwapił się do windowania cen. Najwyższą — 600 zł — uzyskała praca „Chłopu kwitnie interes”, zakupiona przez Andrzeja Szewielowa, szwagra artysty, właściciela zakładu meblarskiego Astra z Łomianek. Sytuacja jest o tyle paradoksalna, że praca powstała 16 lat temu z inspiracji pana Andrzeja i (jak szeptano w kuluarach) stanowiła jego własność (na zdjęciu nabywca z Krzysztofem Konopielskim, redaktorem naczelnym Szpilek). RZ

Panowie kupują marzenia

Mężczyzna jest fantastycznym klientem dla perfumerii. Wprawdzie rzadziej kupuje kosmetyki, ale jeśli spodoba mu się jakiś zapach, to zwykle od razu chce mieć wszystko: nabywa dużą butlę wody toaletowej i pozostałe produkty z tej samej linii zapachowej.

— Ta cecha panów pozwala ograniczyć kampanie reklamowe do jednego tylko produktu, „okrętu flagowego”, czyli wody toaletowej. Dzięki temu możemy sobie pozwolić na piękną wysmakowaną reklamę, taką jak np. ostatniego zapachu Alfreda Dunhilla — Desire. Mężczyźnie sprzedaje się bowiem nie produkt, a marzenia — zapewnia Maciej Farski z Cosmopolitan Cosmetics. RZ

Samolot ze znakiem TP SA znowu wygrał

W dniach 7-9 kwietnia grupa studentów z Politechniki Warszawskiej wystartowała już po raz ósmy w prestiżowych zawodach SAE Aero Design w Deland na Florydzie. Jej celem była obrona zdobytego w 1999 roku pucharu. Polska ekipa zajęła wówczas pierwsze miejsce zarówno w projektowej części konkursu, jak i w praktycznym sprawdzianie. Tym razem w zawodach wzięły udział dwie ekipy i dwa modele samolotów. Jeden, jak zwykle, wygrał, drugi zajął siódme miejsce. TP SA, która sponsoruje to przedsięwzięcie od ubiegłego roku, uznała, że jest to bardzo udana inwestycja, zwłaszcza, że konkurs jest traktowany bardzo poważnie. Wielkie koncerny lotnicze, takie jak Boeing czy Lockhead, mają swoich przedstawicieli w jury konkursu, a biorące udział w zawodach obiekty tylko z pozoru wyglądają jak modele.

— To są poważne inżynierskie projekty. Samolocik, który unosi cztery razy więcej niż sam waży, może być wykorzystany w praktyce — dowodzą projektanci. RZ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Renata Zawadzka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kredyt Bank nadal uprawia mecenat