Kredyt Bank tani z powodu kosztów

Piotr Wiśniewski
opublikowano: 2007-02-26 00:00

Kurs zawiera dyskonto wobec innych banków z warszawskiej giełdy

Chociaż wyniki Kredyt Banku z czwartego kwartału były nieco słabsze niż rok temu, w całym 2006 r. udało mu się wypracować najwyższy wynik w historii 468,1 mln zł. Dywidenda ma wzrosnąć do 37 gr na akcję, wobec 22 gr w roku ubiegłym. Bank zmniejszył udział tzw. kredytów nieregularnych. Mimo to nadal notowany jest z dyskontem wobec spółek z branży. To skutek mniejszej konkurencyjności Kredyt Banku, który ponosi relatywnie wyższe koszty niż inni.

Najnowsze prognozy makro (ponad 6 proc. wzrostu PKB w tym roku) jeszcze bardziej poprawiają perspektywy banków w Polsce. Wzrost inwestycji będzie nakręcał kredyty korporacyjne, końca boomu na hipoteczne nie widać. Spółka pożyczyła w 2006 r. ponad 2 mld zł na cele mieszkaniowe, wobec 0,95 mld zł rok wcześniej. Prognozy na 2007 r. są również optymistyczne.

Wprawdzie bankowość detaliczna daje spółce największe przychody, ale to segment korporacyjny ma największy udział w wyniku finansowym. To się prawdopodobnie utrzyma, choć zgodnie z tendencjami w całej gospodarce, nacisk ma być położony na detal: kredyty hipoteczne, fundusze inwestycyjne i karty kredytowe. W końcu 2006 r. KBC TFI zarządzało 6,7 mld zł aktywów. Liczba kart kredytowych tego banku wzrosła o 50 proc., do blisko 100 tys. Spółka chce oferować produkty wraz z Wartą. Ma też plany akwizycji, które pozwoliłyby szybciej osiągnąć dwucyfrowy udział w rynku. Ani bank, ani jego główny akcjonariusz nie stanęli jednak do wyścigu o mini-BPH.

Jeżeli spółka wykorzysta w pełni warunki, jakie stwarza otoczenie ekonomiczne, oraz zrealizuje własne pomysły, jest szansa, że inwestorzy spojrzą na nią łaskawym okiem. Niezbędna jest jednak poprawa efektywności. W 2006 r. co prawda wskaźnik kosztów do dochodów zmniejszył się, ale bank zakłada, że będzie wynosił około 70 proc., czyli więcej niż u niektórych rywali z GPW.

Piotr Wiśniewski