Kredyt hamuje z piskiem opon

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2022-04-25 20:00

Zadłużenie gospodarstw domowych zwalnia, ale firm jeszcze nie.

Akcja kredytowa na cele mieszkaniowe zahamowała w ostatnich miesiącach najmocniej od początku kryzysu finansowego w 2008 roku. Skokowy wzrost stóp procentowych zaczyna przynosić skutki. W kredytach inwestycyjnych firm jeszcze tego nie widać, pewnie dlatego, że decyzje kredytowe firm mają dłuższy cykl decyzyjny.

Dane o akcji kredytowej mamy dzięki informacji o podaży pieniądza. Pieniądz to gotówka i depozyty/lokaty, a powstają one dzięki kredytom (każdy kredyt wytwarza jakiś depozyt). Dlatego dane o podaży pieniądza pozwalają na analizę trendów dotyczących zarówno strony depozytowej, jak i kredytowej w gospodarce.

Ogólnie podaż pieniądza wzrosła w marcu o 7,9 proc. rok do roku, czyli w podobnym tempie, co w poprzednich miesiącach i podobnym do trendu sprzed 2020 r.

Natomiast wszystko, co najciekawsze, kryje się w dokładnych danych dotyczących należności sektora finansowego. W marcu zadłużenie hipoteczne gospodarstw domowych w złotych wzrosło zaledwie o 0,3 proc. wobec lutego (po oczyszczeniu z czynników sezonowych). Jak pokazuję na wykresie, średni miesięczny przyrost zadłużenia wyhamował do najniższego poziomu od 2008 r. Mamy zatem do czynienia z hamowaniem z piskiem opon akcji kredytowej dla ludności.

Inaczej wygląda dynamika kredytu inwestycyjnego dla firm. W marcu zadłużenie złotowe z tego tytułu obniżyło się o 0,2 proc. wobec lutego, ale średni przyrost miesięczny w okresie styczeń-marzec był wysoki na tle historycznym. Trend jest bardzo mocny. Zobaczymy, czy marcowy spadek oznacza początek odwrócenia tego trendu, ale jak do tej pory niewiele na to wskazuje. Na wykresie widać, że na razie kredyt korporacyjny na inwestycje jest na cyklicznej górce.

W zadłużeniu kredytowym widać efekty podwyżek stóp procentowych. W ciągu zaledwie sześciu miesięcy stopa referencyjna wzrosła o 4,4 pkt proc., a oczekiwania rynkowe wskazują, że w ciągu kolejnych trzech-czterech miesięcy wzrośnie o dalsze 2 pkt proc. To najszybsze zacieśnienie polityki pieniężnej od kiedy w Polsce istnieje w miarę rozwinięty rynek kredytowy.

Gospodarstwa domowe zareagowały na to szybciej niż firmy, ponieważ część z nich straciła przez wyższe stopy procentowe zdolność kredytową. Ponadto proces kredytowy i inwestycyjny w przypadku firm, szczególnie dużych, jest długi i z opóźnieniem reaguje na zmiany warunków finansowych i makroekonomicznych. Wciąż pozostaje zagadką , jak zareagują inwestycje firm na znaczące podwyżki stóp. Można zakładać, że wyraźnie zwolnią, ale trzeba pamiętać, że przy wysokiej rentowności i wysokim popycie skłonność do inwestowania może pozostać wysoka.

Spadek popytu ze strony kredytobiorców indywidualnych już widać w aktywności deweloperów. Liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto w marcu, była o jedną piątą niższą niż w analogicznym miesiącu zeszłego roku. Również o jedną piątą spadła w pierwszym kwartale liczba mieszkań sprzedanych przez giełdowych deweloperów. Rynek nieruchomości jako pierwszy odczuwa zatem skutki zacieśnienia monetarnego.

Główne pytanie brzmi teraz: czy ten negatywny wpływ zacznie rozlewać się też po innych sferach gospodarki?