Mimo że 19 września 2002 r. weszła w życie ustawa o kredycie konsumenckim, to już rząd przyjął projekt jej nowelizacji. Istotna zmiana dotyczy terminu, w jakim konsument może odstąpić od umowy kredytowej. Obecnie jest to trzy dni. Rząd chce wprowadzić termin dziesięciodniowy. Za taką zmianą opowiadał się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
— Zawarty w ustawie trzydniowy termin na odstąpienie od umowy jest zbyt krótki. W większości krajów europejskich wynosi on co najmniej siedem dni — mówi Cezary Banasiński, prezes UOKiK.
Innego zdania są bankowcy.
— Termin trzydniowy jest wystarczający, by kredytobiorca mógł się zastanowić nad prawidłowością decyzji — twierdził na łamach „PB” Andrzej Topiński, prezes Związku Banków Polskich.
Ponadto wyłączone spod reżimu ustawy mają być wszystkie formy nabywania nieruchomości. Regulacja ma nie obejmować m.in. kredytów przeznaczonych na nabycie udziału we współwłasności nieruchomości, nabycia wierzytelności wynikającej z umowy z deweloperem, a obejmującej prawa z tytułu wniesionego wkładu budowlanego.



