Kredytobiorcy nie wykorzystali funduszu

O 11 mln zł wsparcia prosi 500 kredytobiorców. Do wzięcia jest jeszcze 590 mln zł.

To jeden z największych darmowych depozytów w kraju. Na kontach BGK bezczynnie leży 600 mln zł pochodzących ze zrzutki banków przeprowadzonej rok temu. Za miesiąc minie pierwsza rocznica uruchomienia Funduszu Wsparcia Kredytobiorców (FWK), utworzonego na mocy ustawy uchwalonej jeszcze przez poprzedni parlament. Była to jedna z inicjatyw powstałych w związku ze wzrostem kursu franka w styczniu 2015 r., zmierzających do ulżenia posiadaczom kredytów walutowych. Nie bez wpływu na aktywność posłów miała tocząca się wówczas kampania wyborcza: prezydencka i parlamentarna. FWK został pomyślany jako instrument wsparcia dla osób spłacających kredyty hipoteczne, zarówno walutowe, jak i złotowe. Zrzuciły się na niego banki, wnosząc opłaty proporcjonalnie do jakości portfela mieszkaniowego. Im większy był w nim odsetek opóźnionych długów, tym wyższa była składka. Łącznie uzbierało się około 600 mln zł, które trafiły na konto BGK, zarządzającego funduszem i obsługującego wypłaty. Na razie nie ma z tym dużo pracy. Z wnioskiem o wsparcie wystąpiło 491 kredytobiorców, na sumę 10,9 mln zł. Jak na 2,2 mln kredytów mieszkaniowych to niewiele. Tym bardziej że z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że nie brakuje kredytobiorców, którzy nie radzą sobie ze spłatą hipoteki. 107 tys. posiadaczy hipotek nie reguluje długu dłużej niż przez 90 dni, a 138 tys. spóźnia się z zapłatą ostatniej raty (liczba kredytów jest znacznie niższa, ponieważ na jedną umowę przypadają dwie-trzy osoby). Tacy dłużnicy nie mogą zgłosić się po wsparcie do FWK, ponieważ pomoc przysługuje tylko kredytobiorcom regularnie spłacającym kredyt. Opóźnienie w racie eliminuje z grona klientów funduszu. Niemniej zastanawiające jest to, że w ciągu ostatniego roku tylko pół tysiąca osób uznało, że ich sytuacja finansowa na tyle się pogorszyła, że nie są w stanie spłacać samodzielnie zadłużenia. Komitet Stabilności Finansowej (KSF) w rekomendacji w sprawie dobrowolnej restrukturyzacji kredytów walutowych wskazał, że jednym ze sposobów poradzenia sobie z problemem frankowym może być szersze wykorzystanie FWK. W dokumencie brakuje szczegółów, co KSF ma na myśli.

— Prawdopodobnie chodzi o złagodzenie kryteriów. Teraz do pomocy funduszu kwalifikują się kredytobiorcy zagrożeni utratą płynności z powodów losowych, a dodatkowo pojawią się również względy ekonomiczne — mówi Mieczysław Groszek, wiceprezes Związku Banków Polskich. Kredytobiorca może przez 18 miesięcy otrzymywać pomoc finansową z FWK nie wyższą niż 1500 zł miesięcznie. Dopłata jest nieoprocentowana, ale musi zostać zwrócona. Spłata rozpoczyna się po dwóch latach od uzyskania wsparcia i jest spłacana w ratach przez osiem lat. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kredytobiorcy nie wykorzystali funduszu