Nastąpiło ożywienie na wtórnym rynku mieszkaniowym w mniejszych miastach. Koniunkturę nakręcają rywalizujące o kredytobiorców banki.
Zwiększony popyt na mieszkania przy niedostatecznej ich podaży powoduje wzrost cen na rynku pierwotnym. Ponieważ na nowe lokale często trzeba czekać, zainteresowani nierzadko decydują się na zakup na rynku wtórnym, gdzie ceny powoli rosną. Ożywienie sprzedaży tego typu nieruchomości powoduje też zmiany po stronie instytucji zajmujących się finansowaniem tych transakcji. Od ponad roku na rynku kredytów hipotecznych widać coraz silniejszą walkę o klienta.
Z drugiej ręki
Od dłuższego czasu analitycy obserwują narastające zainteresowanie zakupem mieszkań i domów —zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym.
— Według danych agencji pośrednictwa w handlu nieruchomościami coraz częściej zdarza się, że lokal sprzedaje się w ciągu kilku godzin. Takie opinie słyszę od pracowników agencji w dużych miastach, np. w Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku, Poznaniu czy Olsztynie, gdzie zwykle stopa bezrobocia jest niższa niż w pozostałej części kraju, a dochody są zdecydowanie wyższe. I nie jest to niczym nowym. Nowością zaś jest ożywienie na rynku mieszkaniowym w mniejszych miastach —twierdzi Jacek Krawczyk, prezes Domu Finansowego QS.
Dane przedstawione przez agencję nieruchomości Ober Haus wskazują, że popyt na nieruchomości mieszkalne w I kwartale 2005 r. był o 68 proc. wyższy od obserwowanego w analogicznym okresie 2004 r.
— Duży popyt na mieszkania przy niskiej ich podaży spowodował wzrost cen na rynku pierwotnym. Ponadto na nowe mieszkania trzeba nieraz czekać nawet rok. Stąd wzrost zainteresowania zakupami na rynku wtórnym — zauważa Jacek Krawczyk.
Wydaje się, że za zakupem mieszkania na rynku wtórnym przemawiają głównie względy finansowe. Inwestycja w nowe mieszkanie, poza oczekiwaniem, związana jest często z nakładami na jego wykończenie. Do mieszkania z rynku wtórnego można wprowadzić się od razu.
— Obserwowany ostatnio duży popyt powoduje przyspieszenie realizacji transakcji kupna-sprzedaży. Od rozpoczęcia poszukiwań mieszkania do pełnej wpłaty na konto sprzedającego upływa niewiele ponad 1-2 miesiące — mówi Krzysztof Sokalski, doradca finansowy z firmy Open Finance.
Pieniądze
Ożywienie sprzedaży nieruchomości wymusza też znaczne zmiany na instytucjach zajmujących się finansowaniem tych transakcji.
— Coraz częściej banki stosują łatwiejsze procedury i honorują dochody z innych źródeł niż umowa o pracę, ale również ograniczają swoje marże, a w efekcie oprocentowanie kredytów — mówi Jacek Krawczyk.
Ze względu na większą dostępność kredytów hipotecznych i zmiany w postrzeganiu tego typu finansowania przez społeczeństwo coraz więcej osób decyduje się na zakup mieszkania właśnie na kredyt. Związek Banków Polskich podaje, że w I kwartale 2005 r. banki udzieliły około 35 tys. kredytów mieszkaniowych, czyli o 16 proc. więcej niż w I kwartale 2004 r.
— Warto zauważyć, że pożyczamy również coraz większe kwoty — średnia wartość udzielonych kredytów wzrosła z 89,5 do 108,6 tys. zł — zaznacza Jacek Krawczyk.