Uczestnicy PolLogu uznali Jarosława Lewandowskiego za najlepszego menedżera logistyki 2007. Szykuje firmę do debiutu na GPW.
„Puls Biznesu”: Jak ocenia pan znaczenie logistyki w funkcjonowaniu nowoczesnego przedsiębiorstwa?
Jarosław Lewandowski, Menedżer Logistyki roku 2007: Logistyka jest kręgosłupem niemal każdej organizacji biznesowej. Możemy sobie wyobrazić super technologię, która pozwala na wyprodukowanie doskonałego produktu, a wspaniały marketing dokona nieziemskiej promocji — i co? I nic, jeżeli nawali logistyka.
Logistycy, pracujący w cieniu, poza pierwszą linią frontu, dźwigają ogromną odpowiedzialność. To oni odpowiadają za skuteczne i sprawne przełożenie procesów biznesowych z teorii na codzienną, szarą rzeczywistość.
A co ze świadomością logistyczną polskich przedsiębiorców?
Nie jest najlepiej. Waga zadań logistycznych i ich wpływ na sukces organizacji nie są powszechnie uznawane. Zainteresowanie najwyższego kierownictwa nie powinno ograniczać się do „gaszenia pożarów”.
Brak świadomości logistycznej, moim zdaniem, to konsekwencja dość młodej gospodarki rynkowej. Na początku dotarło do nas, że to klient a nie dostawca dyktuje warunki na rynku, potem przyszedł czas na dokształcanie się w marketingu, finansach. Kolejny etap to nowoczesne technologie — polskie firmy stać już na zakup najlepszych maszyn i urządzeń. Mam nadzieję, że przedsiębiorcy zaczynają baczniej przyglądać się logistyce.
A logistyka to nie tylko transport i magazynowanie. Jest wiele obszarów, w których ścisła współpraca z operatorem logistycznym lub własnym działem logistyki przynosi poprawę w jakości obsługi klienta.
Zachodnie firmy, które zainwestowały w Polsce, często sprowadzały się do nas ze swoim operatorem logistycznym, bo raczej nie dopuszczały możliwości, by w tak ważnej dziedzinie pozostać bez wsparcia.
Świadomość logistyczna wśród polskich przedsiębiorców dopiero się pojawia, dlatego tak ważne są wszelkie formy popularyzacji wiedzy z tej dziedziny.
Co czeka logistyczny rynek w Polsce w najbliższym czasie?
Chciałoby się rzec — świetlana przyszłość. Ale chyba nie jest jeszcze tak dobrze. Z jednej strony wzrost gospodarczy, ekspansja polskich przedsiębiorstw i globalizacja biznesu, a także coraz większe wymagania klientów — to są elementy, które w bezpośredni sposób przekładają się na rozwój branży logistycznej. Z drugiej strony, właśnie dlatego że branża się dynamicznie rozwija, coraz więcej firm chce zaistnieć na tym rynku i często podstawowym narzędziem w walce z konkurencją jest cena. A tu musi się liczyć przede wszystkim jakość!
Bo chyba nikomu nie zależy, aby za niską cenę sparaliżować swój łańcuch dostaw. A prawda, czasami bolesna, wychodzi dopiero po jakimś czasie, bo kontraktów logistycznych nie zawiera się na miesiąc czy dwa. Z założenia tego typu współpracę należy projektować jako wieloletnią.
Mimo wszystko jestem optymistą — musimy przejść ten etap i po pewnym czasie rynek zweryfikuje liczbę graczy i jakość świadczonych przez nich usług.
Nie niepokoi pana sytuacja polityczno-ekonomiczna?
Już nie tak bardzo. Myślę, że środowisko biznesowe z nadzieją przyjęło wyniki wyborów. Ale każda zmiana niesie pewną niewiadomą. Dobrze, że scena polityczna się konsoliduje i partie kanapowe znikają. Mam nadzieję, że nowo tworzony rząd przyłoży wagę do otoczenia, w jakim polskie przedsiębiorstwa muszą działać, że w rankingach międzynarodowych Polska zyska na atrakcyjności jako potencjalne miejsce inwestycji, że prawo gospodarcze będzie stabilne, jednoznacznie interpretowane i respektowane przez wszystkie strony; że zmniejszy się liczbę koniecznych zezwoleń, licencji, a procedury będą służyć przedsiębiorcom, a nie odwrotnie.
Politykom, którzy decydują o otoczeniu makroekonomicznym, musi towarzyszyć świadomość, że to biznes tworzy miejsca pracy, odprowadza podatki, a więc finansuje wydatki budżetowe, a sytuacja ekonomiczna naszego kraju zależy od pomyślności przedsiębiorców. Zarówno duży biznes, jak i firmy z sektora MSP, które są przecież podstawą gospodarki narodowej, muszą codziennie stawiać czoła konkurencji, coraz częściej międzynarodowej, więc przynajmniej niech nie muszą walczyć z biurokracją.
Jakie plany ma Menedżer Logistyki 2007 na najbliższe miesiące, lata?
Firma, którą kieruję, ma opracowany pięcioletni plan rozwoju, który wyznacza cele na przyszłość bliższą i dalszą. W krótkim czasie zamierzamy wybudować Terminal 2 na terenie Łódzkiej SSE — obecnie trwa procedura uzyskania zezwolenia na budowę — oraz powiększyć naszą flotę samochodów ciężarowych. Średnioterminowe plany zakładają wejście na warszawską Giełdę Papierów Wartościowych, a długoterminowe — to umacnianie naszej pozycji w innych regionach kraju i silniejsza obecność na wybranych rynkach zagranicznych.


