Król odkurzaczy walczy o koronę

Brexit tuż-tuż, a na szczycie listy najbogatszych ludzi w Wielkiej Brytanii trwa zacięta walka o pozycję lidera

Wynalazca bezworkowego odkurzacza James Dyson przez kilka dni był najbogatszą osobą w Wielkiej Brytanii po osiągnięciu przez jego firmę rekordowego zysku w 2018 r. Na początku tygodnia wyprzedził go ponownie Jim Ratcliffe, założyciel koncernu chemicznego Ineos Group. Różnice w czołówce najbogatszych Brytyjczyków są niewielkie, więc niemal w każdym dniu kolejność znowu może się zmienić. Planowany na koniec marca brexit również może sporo namieszać.

James Dyson urodził się w 1947 r. w nadmorskim mieście Cromer,
ale firmę, która przyniosła mu sławę, pieniądze i wysoką pozycję w brytyjskiej
elicie, założył dopiero w 1991 r. Dotychczas siedziba mieściła się w Wiltshire.
Zobacz więcej

BRYTYJSKI DO SZPIKU KOŚCI:

James Dyson urodził się w 1947 r. w nadmorskim mieście Cromer, ale firmę, która przyniosła mu sławę, pieniądze i wysoką pozycję w brytyjskiej elicie, założył dopiero w 1991 r. Dotychczas siedziba mieściła się w Wiltshire. Fot. Bloomberg

Z danych aktualizowanej codziennie bazy Bloomberg Billionaires Index wynika, że James Dyson stracił w poniedziałek ponad 500 mln GBP, a Ratcliffe zyskał 300 mln GBP. Licząc od początku roku, majątek Dysona urósł jednak o prawie 4 mld GBP, do 13,1 mld GBP. Podium uzupełnia 27-letni Hugh Grosvenor, czyli siódmy książę Westminster, a także spadkobierca wielkich połaci ziemi. Arystokratyczne bogactwo sięga 12,4 mld USD.

James Dyson jest w tym roku rozpędzony, bo od początku stycznia jego portfel urósł już o blisko 4,5 mld USD. Koncern ma dobrą passę i pochwalił się zeszłorocznym zyskiem rzędu 1,1 mld GBP (około 1,4 mld USD), czyli zarobił znacznie więcej niż 801 mln GBP w 2017 r. Firma rośnie głównie dzięki coraz lepszym wynikom uzyskiwanym w Azji. Według „Financial Times” odkurzacze, suszarki do włosów i do rąk oraz oczyszczacze powietrza sygnowane przez Dysona cieszą się coraz większym popytem wśród rozwijającej się w regionie klasie średniej.

Miliarder od dłuższego czasu spoglądał więc na Wschód i tak się zapatrzył, że zdecydował się w końcu przenieść do Singapuru siedzibę firmy. To o tyle zaskakujące,że James Dyson uchodził za zdecydowanego zwolennika brexitu, a teraz, niemal w przeddzień urzeczywistnienia się wizji wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, zwija żagle i mknie do innego kraju. Firma twierdzi, że decyzja o zmianie siedziby nie jest spowodowana brexitem, ale chęcią bycia bliżej najszybciej rozwijających się rynków. Poza tym działy zajmujące się rozwojem produktów pozostaną w znacznej części w Anglii. Jim Rowan, prezes koncernu dodał, że zmiana w ogólnym rachunku podatkowym firmy będzie znikoma, a ona sama wciąż rozszerza swoją działalność badawczą i inżynieryjną w Wielkiej Brytanii. Przeprowadzka do Singapuru jest też konsekwencją wcześniejszej decyzji o lokalizacji fabryki elektrycznych samochodów. Pod koniec 2017 r. James Dyson ujawnił, że po odkurzaczach i oczyszczaczach powietrza chce się poważnie wziąć za rynek elektrycznych samochodów. Szybko okazało się, że to nie mrzonka i zabawka miliardera, ale poważne plany. Zapowiedział, że zainwestuje w dział samochodowy 2 mld GBP i przyjmie ambitny plan, bo w 2020 r. chce mieć gotową fabrykę, a rok później już sprzedawać swoje e-auto.

Pojazdy nie będą jednak produkowane w Wielkiej Brytanii, lecz w Singapurze, który wprawdzie nie ma zakładu produkującego samochody, jednak posiada duży port kontenerowy i centrum produkcji zaawansowanych technologicznie produktów, np. silników lotniczych. Singapur ma także podpisaną umowę o wolnym handlu z Chinami, co może być krokiem do awansu na globalnej liście najbogatszych ludzi świata. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy