Król złomu został też królem dystrybucji stali

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 23-08-2007, 00:00

Przemysław Sztuczkowski, założyciel Złomreksu, dotrzymał słowa. Jego grupa wskoczyła na pierwsze miejsce w rankingu dystrybutorów.

Przemysław Sztuczkowski, założyciel Złomreksu, dotrzymał słowa. Jego grupa wskoczyła na pierwsze miejsce w rankingu dystrybutorów.

Polska Unia Dystrybutorów Stali (PUDS) opracowała ranking firm handlujących hutniczymi wyrobami. Wyniki za I półroczne są rewelacyjne.

— W czołówce rankingu nadal są Złomrex i ThyssenKrupp Energostal. Pierwszy raz dane przedstawił nam też Pruszyński i od razu trafił do czołówki. Świetna koniunktura w branży spowodowała, że firmy znacząco zwiększyły obroty, a wraz z nimi swoją rentowność. W rankingu jeszcze sporo się zmieni, kiedy połączą się Bodeko z Konsorcjum Stali i Drozapol Profil z TM Steel — relacjonuje na gorąco Andrzej Ciepiela, dyrektor PUDS.

Przetasowanie na podium

Przemysław Sztuczkowski, szef i udziałowiec Złomreksu, był do tej pory — jak zresztą sugeruje nazwa firmy — nazywany królem złomu. Teraz wiedzie też prym na rynku dystrybucji stali. Według rankingu PUDS, wskoczył z drugiego miejsca na szczyt podium. Obroty firmy po I półroczu są wyższe od sprzedaży w całym roku ubiegłym. Przez sześć miesięcy 2007 r. przychody grupy Złomrex sięgnęły 1,18 mld zł, a w całym 2006 r. były na poziomie 1,17 mld zł. W ten sposób spełniają się jego zapowiedzi. Już kilka miesięcy temu Przemysław Sztuczkowski zakładał, że dzięki koniunkturze, konsolidacji i przejmowaniu firm z polskiego i zagranicznego rynku Złomrex w tym roku wyrośnie na lidera w branży.

Blachy na dachy

Na podium wśród stalowych firm sporo zamieszania wywołał też Krzysztof Pruszyński, udziałowiec firmy Pruszyński. Pod względem obrotów (423 mln zł za pierwsze półrocze) zajął od razu trzecią lokatę, a pod względem zysku (18,4 mln zł) ma pierwsze miejsce, choć trzeba jednak dodać, że na razie Złomrex i ThyssenKrupp Energostal nie podały wyniku netto za półrocze 2007.

— Była nietypowo lekka zima i w pierwszych miesiącach roku trwały prace budowlane. Dla naszej firmy zazwyczaj najlepszy pod względem sprzedaży jest okres jesienny. Ten rok jest jednak inny od pozostałych. Początek był bardzo udany, obecnie mamy zastój, ale mam nadzieję, że drugie półroczne nie będzie znacząco gorsze od pierwszego, choć takiego wzrostu jak do tej pory już nie można się spodziewać — mówi Krzysztof Pruszyński.

Dodaje, że jeszcze kilka miesięcy temu koniunkturę nakręcały ciągłe informacje o braku materiałów budowlanych czy o wzroście cen.

— Odbiorcy, obawiając się dalszych wzrostów cen, kupowali na zapas — dodaje Krzysztof Pruszyński.

Wzrósł także import. Na rynku pojawiło się sporo stali i ceny spadły.

— Szumnie zapowiadano wielkie inwestycje infrastrukturalne, a wcale ich nie widać. Na początku roku realizowano te, które były wcześniej przygotowane, ale szans na kolejne nie widać — mówi Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu.

Przedstawiciele firm mówią wprost, że ciągłe tropienie przez rząd układu, przedstawianie taśm, podsłuchów etc. powodują, że agendy państwowe i samorządowe nie chcą się narażać na oskarżenia o ustawiane przetargi, więc wolą po prostu ich nie organizować. A rykoszetem dostaną dostawcy materiałów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu