Królowa SUV-ów

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2015-05-07 00:00

Wielka, kamieniem ciosana, ale i bardzo oszczędna. Prekursorka aut do użytku sportowego czy też podmiejskiego. W czwartej odsłonie.

Obecnie produkowana generacja Toyoty Rav4 pojawiła się na rynku w 2013 r. Spoczywa na tej samej płycie podłogowej co model Avensis, ale jest od niego większa. I od poprzedniej generacji Rav4 też. I to właśnie przestrzeń wewnątrz jest bardzo mocnym argumentem za tą nową Toyotą.

Toyota
ARC

Zwiększono długość, rozstaw osi i szerokość. Tylko wysokość jest mniejsza niż w trzeciej generacji. Rewolucja nastąpiła także w środku. Kokpitowi można wiele zarzucić, ale będą to przytyki estetyczne. Ergonomia, jak to w Toyocie, jest na najwyższym poziomie. Z oferty silnikowej dla Rav4 proponujemy tanie (ale nie najtańsze) rozwiązanie.

Zakładamy duże przebiegi (a Rav4 bardzo dobrze się czuje przy takiej eksploatacji), dlatego diesel. Ale słabszy. 124 konie mechaniczne nie czynia z auta herosa dynamiki (150 KM dostępnych w mocniejszej wersji też nie), ale wystarczają do sprawnego wyprzedzania i podróżowania z autostradowymi (oczywiście dozwolonymi) prędkościami. Co ważne, taka „ravka” załadowana po dach i z kompletem pasażerów nawet poganiana na autostradzie nie poprosi o więcej niż 6 litrów oleju napędowego na 100 km. To świetny wynik, zważywszy na jej rozmiary, wagę i wysokość.

Proponujemy też (dla obniżenia ceny i spalania) wersję z napędem na jedną oś. Zakładamy bowiem, że szukasz SUV-a nie po to, by wciskać się tam, gdzie błoto i koleiny, ale dla praktyczności (wielkość), bezpieczeństwa (dobra widoczność) i łatwości zajmowania miejsca w środku (wysokość). Jeśli tak, to rezygnując z napędu na obie osie, oszczędzisz 10 tys. zł (Rav4 z proponowanym przez nas wyposażeniem, tym samym silnikiem i napędem na obie osie kosztuje 119 900 zł). Ale uwaga: w pierwszym kwartale 2016 r. zedebiutuje zupełnie nowa Rav4. Niewiele jeszcze o niej wiadomo.

Plotka głosi, że będzie dostępna z hybrydą. Reszta to domysły. Pewnie będzie podobna do LexusaNX, z pewnością w ofercie pozostanie silnik benzynowy, a diesle będą nowej generacji (od BMW) jak w nowym Avensisie. Kontrpropozycją jest dzisiaj auto tańsze, choc już nie o tyle co kiedyś. Hyundai goni Toyotę jakością, co oczywiscie oznacza również pościg ceną. Ix35 ma też lepszą gwarancję. Ale Toyota ma lepsze warunki finansowania dla firm. Poza tym to bardzo podobne (w charakterze) auta. Wybór to, jak zawsze, wasze zmartwienie.