Faworytem jesiennej edycji tenisa ziemnego ligi Let’s Go jest drużyna Axa Assistance. Nie przegrała jeszcze żadnego meczu.
— Zespół ten zawsze plasował się w czołówce, ocierając się o pierwsze miejsce. Wygląda na to, że tym razem nikt nie odbierze im zwycięstwa — mówi Jan Maciejewski, menedżer i sędzia tenisa ziemnego amatorskiej ligi biznesu Let’s Go.
Wpływ na sukces Axa Assistance miała z pewnością zmiana składu drużyny. Kapitanem nadal jest Tomasz Worobiej, ale bardzo dobrego Bogdana Przegalińskiego zastąpił — jeszcze lepszy — Kacper Karolczyk.
Wyrównany skład ma również drużyna Progress, grająca w lidze po raz pierwszy.
— Niewykluczone, że uda im się trochę namieszać — przypuszcza Jan Maciejewski.
Twardy orzech do zgryzienia szykuje się więc dotychczasowemu liderowi rozgrywek — drużynie PZU. W poprzedniej edycji wygrała z Axa Assistance przewagą debla — czy uda się to tym razem?
— Andrzej Merski z PZU pozostaje najlepszym zawodnikiem rozgrywek, jednak do zwycięstwa może to nie wystarczyć. Od lat pierwsze miejsce zdobywa się deblem, a do tego potrzebnych jest dwóch świetnych graczy — komentuje Jan Maciejewski.
Niezależnie od wyniku żaden zawodnik nie będzie z pewnością żałował czasu spędzonego na korcie. Niepowtarzalną atmosferę zapewnia sędziowski duet — Jan Maciejewski i jego pomocnica Aza, która wita zawodników radosnym szczekaniem. Dowód — znikoma liczba walkowerów.
