Krótka sprzedaż w indeksie Standard & Poor’s Composite 1500 spadła w lutym do 5,6 proc. akcji dostępnych w handlu wobec rekordowych 12 proc. jakie odnotowano trakcie kryzysu finansowego. To najniższy udział odkąd rozpoczęto publikację danych przez Bespoke Investment Group i Bloomberg przed sześcioma laty.
Tymczasem, kiedy ostatni raz liczba akcji pożyczonych i sprzedanych krótko zbliżyła się do tego poziomu, indeks stracił 3,3 proc. w kolejnych trzech miesiącach.
Byki twierdzą, że kapitulacja niedźwiedzi wskazuje, że rajd na giełdzie zostanie utrzymany i więcej pieniędzy napłynie na rynek akcji po tym jak indywidualni inwestorzy przeznaczyli 37,9 mld USD do funduszy inwestycyjnych w styczniu, najwięcej od 2004 r.
Kiedy patrzy się na krótką sprzedaż i na tak niski jej poziom można wnioskować, że ludzie są bardzo, bardzo byczo nastawieni do giełdy – tłumaczy Uri Landesman, prezydent funduszu hedgingowego Platinum Partners. Dodaje, że kiedy się tak dzieje, jest to niedźwiedzi sygnał, ponieważ kiedy wszyscy nagle zmienią zdanie, będzie to oznaczać silną korektę.