Czytasz dzięki

Kruchość i antykruchość dyskusji o marce

opublikowano: 13-09-2020, 22:00

Stabilne i przewidywalne prawo, większe nakłady na innowacje i wsparcie w promocji za granicą — to stały zestaw oczekiwań przedsiębiorców. Co na to rząd?

— Mamy przedsiębiorców, specjalistkę od zdrowia, przedstawiciela rządu, parlamentarzystę, czyli ustawodawcę, i konsumentów, czyli publiczność, a więc cały rynek — powiedziała prof. Elżbieta Mączyńska, moderatorka panelu o dość zaskakującym tytule „Made in Poland.

„Made in Poland” to kolejny panel dyskusyjny z cyklu „jak
zbudować polską markę globalną”. Dyskusje na ten temat trwają od dobrych
sześciu lat, najwyraźniej jednak temat nie został wyczerpany.
Zobacz więcej

PYTANIE WIECZNIE ŻYWE:

„Made in Poland” to kolejny panel dyskusyjny z cyklu „jak zbudować polską markę globalną”. Dyskusje na ten temat trwają od dobrych sześciu lat, najwyraźniej jednak temat nie został wyczerpany. Fot. Marek Wiśniewski

Jak powtórzyć sukces polskiej marki w nowej rzeczywistości”. Nie zostało wyjaśnione, o jaki sukces chodzi i której marki. Zamysł zebrania przy jednym stole reprezentantów różnych środowisk był dobry, jednak — co niestety jest dość częstą przypadłością tego typu imprez — przygotowani do rozmowy byli głównie ludzie biznesu. Przygotowana była także moderatorka, osoba o dużej wiedzy i umiejętnościach oratorskich, skutkiem czego w drugiej turze na odpowiedź na pytanie zadane przez panią profesor dyskutanci mieli już tylko po trzy minuty zamiast czterech. Specyfiką forów organizowanych w czasach pandemii jest niespotykany wcześniej reżim czasowy. Kiedy jeden z dyskutantów poprosił na koniec o dwa zdania komentarza, przedstawicielka organizatora bezceremonialnie wtrąciła, że trzeba zdezynfekować salę.

Prof. Elżbieta Mączyńska zadawała pytania hurtem, kierując je do wszystkich dyskutantów. Zapytała o czwartą rewolucję przemysłową i stan zawansowania polskich firm w dostosowywaniu się do wynikających z niej zmian. Chciała też poznać odporność przedsiębiorstw na czarne łabędzie, dowiedzieć się, czy charakteryzują się „antykruchością”, i poznać wpływ regulacji na rozwój polskich marek za granicą. Najpierw wypowiedzieć się mieli ludzie biznesu, potem legislatorzy. Artur Beck, wiceprezes Pracodawców RP, skupił się na wątku dotyczącym innowacji i rozwijaniu nowoczesnej gospodarki w ramach czwartej fali rewolucji przemysłowej. Zwrócił uwagę, że nakłady na badania i rozwój (R&D) w Polsce to 10 mld USD rocznie. Chińczycy wydają na testy 370 mld USD, a Stany Zjednoczone 475 mld USD.

— Te dwa kraje wydają połowę światowych nakładów na R&D, nie możemy równać się z liderami, ale musimy znaleźć sposób, jak nadgonić dystans dzielący nas od światowej czołówki. Mamy firmy — pionierów eksportu, innowacji — które inwestują w badania. Powoli buduje się ekosystem start-upów, jednak to wciąż mało — stwierdził Artur Beck.

Roczny przychód 130 najlepszych rodzimych start-upów to — jak obliczył wiceprezes Pracodawców RP — 800 mln zł, czyli 6 mln zł na firmę. Jego zdaniem małe i średnie przedsiębiorstwa powinny dostać większe wsparcie w sprzedaży za granicą innowacyjnych usług i produktów.

Antykrusi

Przemysław Mitraszewski z LPP odniósł się do kwestii kruchości, stwierdzając, że właściciel odzieżowych marek Reserved, House i Mohito antykruchość udowodnił w pierwszej fazie koronakryzysu.

— Nieskromnie powiem, że nieźle poradziliśmy sobie w pierwszym półroczu. Z dnia na dzień zostaliśmy pozbawieni możliwości handlu w naszej sieci sklepów. To ponad 80 proc. obrotu. Nie wiedzieliśmy, kiedy nastąpi powrót do normalnego biznesu, czy konsumenci będą chcieli kupować, gdy sklepy ponownie się otworzą, czy nie ograniczą wydatków. Zaczęliśmy rozwijać narzędzia do sprzedaży online, logistykę, dostawy. Odnotowaliśmy przyrost segmentu e-commerce o 300- 400 proc. W ciągu kilku miesięcy osiągnęliśmypoziom sprzedaży online, na który normalnie pracowalibyśmy sześć lat — powiedział Przemysław Mitraszewski.

Jak wyjaśnił, szybkie przestawienie się na handel zdalny jest dowodem na elastyczność firmy.

— Mamy na pokładzie 25 tys. ludzi, ale żeby zrobić zwrot, nie potrzebujemy długiego czasu jak Batory. Szybko udało nam się przestawić firmę i dostosować do nowych warunków — podkreślił przedstawiciel LPP.

Katarzyna Dubno z Adamedu też wspomniała o antyktruchości i zwróciła uwagą na łatwość, z jaką producent leków dostosował się do kryzysowych realiów. Przypomniała, że wraz z wprowadzeniem lockdownu zostały przerwane łańcuchy dostaw, co w przypadku przemysłu farmaceutycznego oznaczało wstrzymanie dostaw leków.

— Polskie firmy stanęły na wysokości zadania. Nie dość, że musieliśmy wprowadzić procedury bezpieczeństwa epidemiologicznego, to przestawiliśmy produkcję na trzy zmiany, siedem dni w tygodniu — zaakcentowała Katarzyna Dubno.

Odnosząc się do głównych tez dyskusji, stwierdziła, że największą przeszkodą w rozwijaniu biznesu w Polsce jest niepewność i zmienność prawa.

Flagowy bon i wieczny rozwój

Wtedy piłka trafiła na rządową połowę boiska. Andrzej Gut-Mostowy, wiceminister rozwoju i pełnomocnik rządu ds. promocji polskiej marki, wyjaśnił na wstępie, że w jego kompetencjach leży turystyka i promowanie Polski za granicą właśnie w zakresie przyjazdów turystów. Zaznaczył, że wbrew wcześniejszym obawom nie doszło do załamania rynku usług turystycznych, a działania rządu były skoncentrowane na tym, żeby branża przetrwała lockdown. Udało się też wprowadzić „flagowy produkt” — bon turystyczny.

Mirosław Suchoń, poseł Koalicji Obywatelskiej, członek Nowoczesnej, wyraził pogląd, że to, czy firmy będą rosły, zależy „od siły i inwencji przedsiębiorców”, a nie od regulacji. Powiedział również, że z satysfakcją obserwuje „kroczenie do przodu, piękny rozwój, wieczny rozwój” polskich firm, które świetnie sobie radzą w wielu krajach świata. — Co może zrobić parlament? Nie przeszkadzać. Skłonność do przeregulowania sprawia, że aktywni przedsiębiorcy na tym tracą. Ja uważam, że polskie firmy absolutnie genialnie radzą sobie same — podsumował poseł.

— Nie przeszkadzać to za mało. Inne rządy robią więcej — odpowiedziała Katarzyna Dubno.

Przykłady z Austrii, Belgii, Francji, Hiszpanii dowodzą, że można prowadzić aktywną politykę wspierania krajowej branży farmaceutycznej. Przedstawicielka Adamedu podała przykład hiszpańskiego programu Proframa, który doprowadził do zwielokrotnienia eksportu wyrobów medycznych. A jak jest u nas? Katarzyna Dubno pochwaliła współpracę z kancelarią premiera i resortem spraw zagranicznych, ważną dla Adamedu eksportującego do 70 krajów. Jej zdaniem branży brakuje jednak ambasadora w Polsce.

— W strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju z 2016 r. znalazły się instrumenty wsparcia dla sektora farmaceutycznego — do dzisiaj nie zostały wprowadzone — powiedziała Katarzyna Dubno.

Andrzej Gut-Mostowy „w imieniu rządu i swoim” zapewnił, że „budowanie czempionów jest główną atencją rządu”.

— Zdajemy sobie sprawę, że ten kryzys wiele krajów chce wykorzystać do zbudowania przewag konkurencyjnych. Z mojego podwórka mogę powiedzieć, że notujemy wzrost przyjazdów turystycznych. Wstępne statystyki z kempingów pokazują rosnącą liczbę turystów zagranicznych — powiedział pełnomocnik rządu ds. promocji polskiej marki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane