Krynickie forum musi się scyfryzować

opublikowano: 08-09-2019, 22:00

W tym roku XXIX Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju miało wyjątkową energię — uważa Marcin Petrykowski, szef S&P Global Ratings

„PB”: Czy nie ma pan wrażenia, że w tym roku w Krynicy jest tak samo, jak było tu rok czy dwa lata temu?

Marcin Petrykowski, S&P: Zaskoczę pana, bo nie. Faktycznie, przyjeżdżając tu, myślałem, że będę miał takie wrażenie, ale w tym roku w Krynicy jest jakaś energia, której przez kilka lat nie było. Czuje się, że jako kraj, jako biznes dostrzegamy pozytywne perspektywy dla Polski. Jednocześnie zmusza to nas do kontynuowania ciężkiej pracy, do utrzymania tempa, zwłaszcza że z zewnątrz dochodzą sygnały o spowolnieniu gospodarczym. Polska nie będzie w stanie długo się przed nim obronić, bo jest mocno zależna od gospodarek zewnętrznych, szczególnie strefy euro. Dlatego jako przedstawiciele biznesu coraz wyraźniej dostrzegamy konieczność aktywnego działania, aktywnego kontynuowania działań. Pewnie dlatego widzę tu dzisiaj więcej dynamiki, choć wcześniej Krynica popadała w lekką stagnację — brakowało jej energii, był nawis polityczny.

Paradoksalnie — bo można było mieć wrażenie, że z powodu zbliżających się wyborów właśnie polityka zdominuje tegoroczny kongres.

Też mogłem mieć takie przekonanie, ale dzisiaj tego nie dostrzegam. Moja percepcja jest jednak nieobiektywna. Jest percepcją osoby aktywnej, uczestniczącej, współkreującej tutejsze wydarzenia. Nie wiem, czy ktoś, kto przyjdzie tu z ulicy, też tak to będzie postrzegał.

Inna jest chyba również percepcja kogoś, kto jest menedżerem w spółce publicznej czy państwowej, a inna kogoś ze spółki prywatnej.

Na pewno. Inna jest też percepcja osoby, która — tak jak ja — ma doświadczenie międzynarodowe. Dla mnie Polska jest bardzo małym obszarem, bo prowadzę biznes w szerszym regionie. Siła takich wydarzeń polega jednak na tym, że dają dla każdego coś innego, coś, co pasuje do jego potrzeb. Inaczej to wydarzenie wykorzysta dyrektor finansowy, inaczej prezes, a jeszcze inaczej sprzedawca. Na tym właśnie polega siła takich kongresów, a Krynica cały czas robi to dobrze.

W Polsce jest bardzo dużo kongresów i forów ekonomicznych. Czy nie za dużo?

Ma pan rację. Jednak cokolwiek by mówić o Krynicy, jest to forum, które oferuje szeroki aspekt ekonomiczno-biznesowy. Inne kongresy są wyspecjalizowane. Uważam więc, że Krynica ma małą konkurencję. Bardzo ważna dla takich wydarzeń jest warstwa merytoryczna. Sponsor to ktoś, kto daje „paliwo”, ale nie może mieć władzy nad kontentem, bo to powoduje, że wydarzenia są nieciekawe. Wiem, jak trudno to wyważyć, ale jednocześnie wiem, że trzeba zachować integralność, żeby nie dopuścić, by wygrywał sponsor, a przegrywała merytoryka.

e4037212-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Bardzo chwali pan Krynicę. Czy jest coś, co tutaj się panu nie podoba? Co powinno być zmienione, by to było bardziej dynamiczne wydarzenie?

Na pewno forum w Krynicy ma jeszcze dużo do wykonania pod kątem digitalizacji. To jest bardzo tradycyjne wydarzenie, nie ma dobrej aplikacji. Przeraża mnie, że co roku dostaję mnóstwo wydruków w teczce, na którą nikt nie spogląda. Oczami wyobraźni widzę ścinane drzewa… Trzeba stworzyć platformę, żeby uczestnicy mogli online wymieniać między sobą informacje. To jest jedna rzecz. Drugą jest to, że Krynica musi zrozumieć, że świat nie jest już oparty na tradycyjnych modelach i schematach wymiany informacji. Na świecie już nikt nie robi paneli z sześcioma uczestnikami, robi małe, szybkie wymiany myśli, które przekazują informację i maksymalizują talent dyskutantów. Tu zdarzają się panele, na których jest sześć osób, ale tylko jeden fenomenalny mówca, który z powodu tej formuły nie może wykorzystać potencjału. Krynica musi zrozumieć, że świat robi to już inaczej, bo chcemy mieć mniej informacji, ale szybciej i bardziej destylowanych. Choć nie jest to idealne forum — takich nie ma — ale na pewno jego ogromną wartością jest zgromadzenie w jednym miejscu osób, którym się chce, które są mądre, które reprezentują różne światopoglądy, potrafią i chcą o tym rozmawiać.

Czy spotkamy się w Krynicy za rok?

Jest taka stara krynicka mantra: każdy tuż przed wyjazdem z forum mówi: w przyszłym roku już nie przyjadę, ale w kolejnym roku i tak wszyscy się spotykamy. Jest więc w tym miejscu jakiś magnetyzm. Zatem — do zobaczenia za rok.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu