Kryptobranża nie odpuszcza bankom

opublikowano: 27-09-2018, 16:03

Echa awantury o rachunki walutowe nie cichną. UOKiK i RPO zabrały głos w sprawie firm kryptowalutowych.

Pod koniec czerwca informowaliśmy na łamach „PB”,  że Polskie Stowarzyszenie Bitcoin (PSB) doniosło na banki do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) i Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO). W wyczerpującym piśmie skarżono się, powołując się na doświadczenia piętnastu podmiotów, że polski sektor bankowy ogranicza konkurencję i tłamsi kryptobiznes, odcinając go od rachunków walutowych.  Doczekali się odpowiedzi od obu instytucji, jednak nie takiej, jakiej oczekiwali – UOKiK i PRO nie widzą podstaw do podjęcia działań przeciwko bankom. 

– RPO w swojej odpowiedzi skupił się jedynie na poruszanej w piśmie kampanii informacyjnej NBP i KNF [ostrzegającej przed kryptowalutami – red.], ignorując całkowicie wątek zamykania rachunków bankowych i praktyczne uniemożliwienie działania podmiotów z branży kryptowalutowej. Natomiast w ocenie UOKiK, 15 banków wypowiadających umowy rachunku bankowego nie posiada tzw. kolektywnej pozycji dominującej, a ich działania [banków – red.] UOKiK uznaje za uzasadnione przez brak szczególnych regulacji rynku kryptowalut. Jednocześnie UOKiK podziękował za cenny sygnał rynkowy – komentuje Filip Pawczyński, prezes Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin (PSB), cytowany w liście otwartym.
Do momentu publikacji materiału nie otrzymaliśmy odpowiedzi od UOKiK na nasze pytanie, na jakiej podstawie odmówił podjęcia jakichkolwiek czynności. 

Stowarzyszenie nie odpuszcza.  
– Nie porzucamy tej sprawy. Ponowimy rekonesans wśród kantorów i giełd walut cyfrowych, aby na jego podstawie podjąć kolejne kroki. Jeśli będzie taka potrzeba, zwrócimy się do Komisji Europejskiej i Europejskiego Trybunału  Sprawiedliwości  – mówi Lech Wilczyński, członek Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin i prezes Inpay’a, operatora bitcoinowych płatności.

Zdaniem Lecha Wilczyńskiego, nasz sektor powinien wzorować się zachodnich bankach, które nie skreślają firm z listy klientów bezpodstawnie.
Kryptobranża dostrzega światełko w tunelu. Inaczej niż pozostałe banki, twierdzi Wilczyński, traktuje swoich klientów Credit Agricole – nie kończy współpracy ze swoimi klientami zapobiegawczo, ale rozmawia z nimi i sprawdza pod kątem przestrzegania standardów przeciwdziałania praniu pieniędzy i  weryfikowania użytkownika.

– Jak dotąd mamy tylko jednego klienta, który obraca bitcoinami wykorzystując do tego rachunek bankowy w Credit Agricole. Poprosiliśmy, aby przedstawił nam dokumentację, w tym swoje procedury AML [przeciwdziałanie praniu pieniędzy – red.] i KYC [weryfikacja użytkownika – red.]. Po analizie uznaliśmy, że partner jest wiarygodny i nie ma podstaw do wypowiedzenia umowy o prowadzeniu rachunku. Taka sama polityka będzie stosowana przez nasz bank wobec wszystkich innych podmiotów obracających kryptowalutami – wyjaśnia Przemysł Przybylski, rzecznik prasowy Credit Agricole.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kryptobranża nie odpuszcza bankom