Masowce klasy capesize, wykorzystywane do przewozu węgla, zarabiają obecnie prawie 75 tys. USD dziennie, najwięcej od 2009 roku. Stawka wzrosła o ponad 50 proc. tylko w tym miesiącu, bo wzrost zapotrzebowania na przewóz węgla nastąpił w okresie wzmożonego transportu innych surowców.

- W tym momencie jest wielki popyt, zarówno na przewóz węgla, jak i rudy żelaza – powiedział Ulrik Andersen, szef Golden Ocean Group, armatora 56 masowców klasy capesize. – Widzimy bardzo mocny rynek, czego odzwierciedleniem są rosnące ceny. Obecnie nie widać powodu, aby miało się to zakończyć szybko – dodał.
W Chinach z powodu niskich zapasów wzrosło zapotrzebowanie na węgiel. Pojawiły się doniesienia, że chińskie spółki energetyczne są gotowe płacić każdą cenę za importowany węgiel i jego transport. Baltic Dry Index, pokazujący średnią cenę frachtu masowych towarów suchych na 20 szlakach morskich, zbliżył się do 5 tys. pkt., najwyższej wartości od 2008 roku.