Kryzys jest testem dla NewConnect

Kamil Zatoński
opublikowano: 2009-11-27 07:08

Większość firm z alternatywnego rynku została zmuszona do restrukturyzacji. Trzeba cierpliwie czekać na jej efekty. Ciekawych spółek jednak nie brakuje.

Do tej pory na firmach z NewConnect spoczywał jedynie obowiązek publikacji raportów półrocznych i rocznych. Po wprowadzonych niedawno zmianach spółki muszą też przedstawiać sprawozdania kwartalne (nie muszą natomiast zestawiać raportów półrocznych). Sprawozdania te muszą zawierać podstawowe dane finansowe wraz ze zwięzłym komentarzem zarządu. Na razie spółki w większości dobrze wywiązują się z nowych zadań, choć kilka firm zapomniało zamieścić dane z samego trzeciego kwartału i teraz korygują treść raportów.

Raporty firm z NewConnect nie są tak obszerne jak te publikowane przez emitentów z rynku regulowanego (mają bowiem zwykle po 5-6 stron). Są bogatsze i dają czytelnikowi pełniejszy obraz bieżącej działalności spółek. Warto, by doświadczenia te i wymogi przenieść na główny parkiet, gdzie dość często w sprawozdaniach kwartalnych, poza wynikami, inwestorzy mogą przeczytać jedynie zdawkowe informacje o wydarzeniach z minionych trzech miesięcy.

Firmom z alternatywnego rynku do podmiotów z głównego parkietu daleko jednak wciąż pod względem zdolności do wypracowywania zysków. W trzecim kwartale tylko 39 spółek miało zysk, a aż 53 — stratę. 51 spółek poprawiło wynik, licząc rok do roku, a w przypadku co trzeciej z nich oznaczało to ograniczenie straty. Niemal połowa spółek poprawiła przychody. 40 odnotowało zaś spadek sprzedaży (reszta nie przedstawiła danych).

Nieco inaczej, co nie znaczy lepiej, sytuacja wygląda po zsumowaniu wyników po trzech kwartałach. 43 spółki mają zysk, ale więcej (58) ma stratę. Nominalnie najwyższym wynikiem poszczycić się może Tesgas, który od początku roku zarobił na czysto już 5,6 mln zł. Największą stratą (4,1 mln zł) straszą natomiast Doradcy 24, firma pośrednicząca w sprzedaży usług finansowych, głównie kredytów hipotecznych. Ponad połowa firm ma jednak gorszy wynik niż przed rokiem. Najmocniej w dół poszły wyniki WDM, który w takim samym okresie 2008 r. mógł się pochwalić zyskiem 4,5 mln zł. Teraz ma stratę 1,7 mln zł. Inaczej jest ze spółką Bumerang PreIPO, która ubiegłoroczną stratę wysokości 5,3 mln zł zamieniła na zysk 1,56 mln zł.

Blisko dwie trzecie firm poprawiło przychody, ale nie brakowało też takich (T2 Investment, WDM, Totmes, Nicolas Games i Veno), których sprzedaż po trzech kwartałach jest o przynajmniej 80 proc. niższa niż przed rokiem. W wielu przypadkach spadek sprzedaży był tak duży, że przychody nie wystarczyły na pokrycie kosztów operacyjnych. Nie brakuje też spółek, których straty są zbliżone do wartości osiąganych przychodów lub wręcz od nich wyższe. Taka sytuacja nie powinna dziwić, gdy spółka jest start-upem, ale już tam, gdzie działalność prowadzona jest od kilku lat (jak w Viaguarze), można mieć wątpliwości co do przyszłości takiego biznesu.

Minione miesiące dla zdecydowanej większości spółek z alternatywnego rynku upłynęły na restrukturyzacji. Polegała ona przede wszystkim na cięciu kosztów. Firmy zamykały nierentowne oddziały, sklepy czy restauracje, zwalniały pracowników (czasem likwidując wybrane działy firmy, jak produkcja rowerów w Carbon Design czy transport w PSW Holding). Łączyły też spółki z grupy (jak w firmie Doradcy 24), negocjowały stawki czynszów i umowy z dostawcami (jak w Premium Food i RC Union). To strategia na przeczekanie, bo mało która firma (a już zwłaszcza dopiero raczkująca, jak większość z NewConnect) ma dziś przesłanki i kapitał, by podjąć ekspansję. Niektórzy jednak deklarują, że po zakończeniu porządków stanęli na nogi i miniony kwartał był już ostatnim, kiedy koszty znacząco przewyższały marżę. Takie obietnice złożyły np. Aton HT i Organic Farma Zdrowia.

Inni na taki optymizm nie mogą sobie pozwolić. Dotyczy to przede wszystkim firm z branży budowlanej lub pokrewnych. Internity, Verbicom, LUG, SSI, Elektromont, APS i Sobet —wszyscy w komplecie narzekali na to, że coraz trudniej o nowe umowy, bo rywale godzą się na coraz niższe wynagrodzenia od zleceniodawców. Podobne sygnały docierają też z branży informatycznej. Spółki z NewConnect są w trudnej sytuacji, bo jako małe podmioty mają mniejszą siłę przebicia. Tymczasem posucha w uzyskiwaniu kontraktów może dla nich dość szybko zakończyć się utratą płynności finansowej. Na razie takie problemy sygnalizował Rodan Systems. W stanie upadłości z możliwością zawarcia układu od pewnego czasu znajduje się Alumast. W tym przypadku to jednak pokłosie trwającego już blisko rok sporu z bankiem w sprawie rozliczenia transakcji zabezpiecza- jących.

Możesz zainteresować się również: