Gospodarka nie wróci do pełni formy jeszcze przez kilka lat — ostrzegają ekonomiści.
Na odtrąbienie końca kryzysu jest jeszcze za wcześnie. Tak przynajmniej uznali uczestnicy IV Ogólnoeuropejskiego Forum Spółek Giełdowych. Poprawiające się wskaźniki gospodarcze nie powinny przesłonić przedsiębiorcom wyłaniającego się ryzyka dla koniunktury.
— Otwiera się właśnie następny etap kryzysu — również trudny dla polskich firm. Teraz źródłem zamieszania są finanse państw. Problemy Grecji będą odbijać się na koniunkturze gospodarczej w Europie, a więc i w Polsce —uważa Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki.
Choć od epicentrum wstrząsów jesteśmy daleko, odpryski mogą do Polski dochodzić. Przy słabej koniunkturze w Europie nasza gospodarka nie będzie w stanie rozwijać się w tempie sprzed kryzysu.
— Dopiero za trzy lata PKB Unii Europejskiej osiągnie poziom sprzed dwóch lat. Oprócz tego na rynkach finansowych nasila się kryzys zaufania. Polskie firmy będą musiały w takim otoczeniu gospodarczym działać, dlatego zapowiadają się trudne, ale ciekawe lata — zaznacza Mirosław Gronicki, były minister finansów.
Wśród ekonomistów nie brakuje jednak też optymistów. Choć pojawiają się zagrożenia, Polska nadal ma mocne strony, które powinny wspierać koniunkturę.
— Gospodarka przyspiesza i można już to odczuć. Będziemy rozwijać się coraz szybciej. Dopóki cena euro jest w okolicy 4 zł, nasi producenci są wyjątkowo konkurencyjni na zagranicznych rynkach. Jesteśmy Chinami Europy. Poza tym gospodarkę wspierać będzie stymulująca polityka pieniężna i fiskalna — przekonuje Marcin Piątkowski, ekonomista Banku Światowego.
W dodatku na problemach zagranicznych gospodarek polskie firmy mogą też zyskiwać.
— Zła sytuacja w Niemczech wcale nie musi automatycznie oznaczać złej sytuacji w Polsce. Jeśli Niemcom się pogorszy, to będą kupować produkty tańsze. A kto w najbliższym otoczeniu będzie mógł im zaoferować te tańsze produkty? My. Dlatego jestem spokojny o polskie przedsiębiorstwa — mówi Robert Gwiazdowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha.