Kryzys uderzył w gastronomię

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2009-11-18 00:00

Jest coś, co połączyło Amrest, Sfinksa, Polrest i Polskie Jadło. Pogorszenie wyniku netto w 2009 r.

Spółki restauracyjne mocno odczuły spowolnienie

Jest coś, co połączyło Amrest, Sfinksa, Polrest i Polskie Jadło. Pogorszenie wyniku netto w 2009 r.

Choć media i politycy dawno już odwołali kryzys, wyniki branży gastronomicznej świadczą o tym, że konsumenci mocno zacisnęli pasa, co odbija się na wynikach spółek sektora. Okazuje się, że po trzech kwartałach wszystkie notowane na głównym parkiecie warszawskiej giełdy spółki gastronomiczne odnotowały pogorszenie wyniku netto, a większość także przychodów. Tak źle w branży gastronomicznej dawno nie było.

To nie przypadek

Nawet Amrest, największa i najsilniejsza giełdowa spółka gastronomiczna, dostała zadyszki. Choć jej skonsolidowane przychody ze sprzedaży skoczyły z 940 mln zł do 1,5 mld zł (efekt m.in. przejęcia sieci ponad 100 restauracji Applebee’s w USA), to zysk netto po trzech kwartałach stopniał z niemal 40 mln zł w 2008 r. do 37 mln w tym roku.

O przyszłość tej spółki, która rozwija w naszym kraju takie sieci, jak KFC, Pizza Hut czy Starbucks, inwestorzy nie muszą się jednak zbytnio obawiać. Kondycja Amrestu jest bardzo dobra, jeśli jego wyniki porównamy z wynikami pozostałych spółek sektora notowanych na GPW. Sfinks i Polrest po trzech kwartałach są na dużym minusie. Strata netto Sfinksa przekracza 32 mln zł, a Polrestu 15 mln. Przychody obydwu spółek również znacząco się zmniejszyły. Sprzedaż Sfinksa spadła ze 159 do 136 mln zł, a Polrestu z 34 do 28 mln zł. Niewiele lepiej wyglądają wyniki Polskiego Jadła, którego zysk netto spadł z 6 do 1 mln zł, a przychody z 19 do 13 mln.

Praca u podstaw

Firmy różnie zamierzają radzić sobie z kryzysem. Niektóre, jak Amrest, kontynuują restrukturyzację, inne, jak Polskie Jadło, zmieniają strategię.

— Sfinks jest w trakcie intensywnych zmian i zanim będziemy mogli cieszyć się z efektów programu poprawy, czeka nas jeszcze dużo pracy. Zaniedbania w zakresie zarządzania w poprzednich latach i na początku tego roku były bardzo duże, dlatego trudno spodziewać się pełnej naprawy w kilka miesięcy. Jesteśmy jednak na dobrej drodze. Finalizujemy umowy centralne, zmieniamy zasady współpracy z franczyzobiorcami, wprowadzamy zmiany organizacyjne wewnątrz spółki, by Sfinks działał jak dobrze naoliwiona maszyna — mówi Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska.

Wiktor Szczepaniak