Kryzys uzdrowi polski rynek nieruchomości

Radosław Górecki
opublikowano: 2001-05-22 00:00

Kryzys uzdrowi polski rynek nieruchomości

Hasło przewodnie VII Kongresu Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości, który odbył się w dniach 18-19 maja 2001 r. brzmiało „W sieci”. Federacja jest bliska stworzenia ogólnopolskiej sieci prezentacji ofert nieruchomości. Tymczasem sami pośrednicy głośno mówią o kryzysie, jaki dotknął ich branżę.

Motywem przewodnim VII Kongresu PFRN była działalność pośredników w sieci. PFRN pracuje nad stworzeniem ogólnopolskiej sieci prezentacji ofert nieruchomości, tzw. MLS. Na kongresie zaprezentowano oprogramowanie potrzebne do stworzenia takiej sieci, jak również już działające w Polsce lokalne MLS-y. (np. Poznańskiego Konsorcjum Agencji Nieruchomości Real Net). Przedstawiono także ofertę firmy Polska Online, która proponuje koncepcję stworzenia portalu dla rynku nieruchomości wraz z systemem MLS.

Kryzys jest faktem

Prace nad stworzeniem portalu PFRN trwają, a tymczasem sami pośrednicy zmagają się z kryzysem na rynku nieruchomości.

— Branża przeżywa kłopoty, niektórzy mówią o sytuacji kryzysowej. Widać to chociażby po ilości lokali komercyjnych dostępnych na rynku. Firmy nie rozwijają się, więc nie potrzebują dodatkowych powierzchni, co więcej — niektóre zaprzestają działalności pozostawiając po sobie wolne powierzchnie komercyjne. W ten sposób podaż znacznie przewyższa popyt, a ceny wyraźnie spadają — twierdzi Zbigniew Kubiński, prezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.

Pośrednicy wyraźnie odczuwają brak kapitału na rynku.

— W ofercie pośredników znajduje się mnóstwo mieszkań przeznaczonych do wykupienia, natomiast mało jest lokali na wynajem. Ceny są więc wysokie i praktycznie nie ma możliwości wynajmu mieszkania za niewielkie pieniądze. Pośrednicy zarabiają przez to mniej i mówią o kryzysie. Przyczyn dekoniunktury na rynku nieruchomości upatruję w niskiej zamożności społeczeństwa — mówi Dionizy Beda, wiceprezes Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast.

Większy profesjonalizm

Na kryzysie skorzystają przede wszystkim klienci. Zdaniem Zbigniewa Kubińskiego, ogromna konkurencja spowodowała podniesienie jakości usług pośredników. Gwarancją profesjonalizmu mają być też obowiązkowe licencje zawodowe dla pośredników. Już od stycznia 2001 r. nie będzie można działać bez odpowiednich uprawnień.

— Obecnie wydanych zostało ponad 2 tys. licencji — informuje Zbigniew Kubiński.

Mimo kryzysu na rynku, pośrednicy niechętnie mówią o obniżaniu prowizji za swoje usługi. Jednak i pod tym względem może dojść do zmian, ponieważ coraz częściej słychać o pobieraniu prowizji tylko od jednaj strony transakcji (większość pośredników pobiera obecnie prowizję od dwóch stron transakcji).

— Obniżanie prowizji nie jest łatwe. Trzeba pamiętać, że musi ona wystarczyć na pokrycie kosztów związanych z prowadzeniem działalności oraz ponoszonych na wypromowanie nieruchomości. Trzeba jednak przyznać, że obecnie mamy do czynienia z „dyktaturą” kupującego, dlatego ciężar prowizji będzie przenosił się na sprzedającego — uważa Zbigniew Kubiński.

Porządkowanie rynku

Niektórzy pośrednicy spodziewają się jednak, że mimo dekoniunktury uda się im osiągnąć niezłe obroty. Adam Polanowski, szef firmy Polanowscy Nieruchomości z Warszawy, twierdzi wręcz, że kryzys na rynku nieruchomości oczyści branżę.

— Część firm na pewno ucierpi, ale te najlepsze pozostaną. Poza tym wiadomo, że nieruchomości są branżą, w której zawsze po okresie wzrostu następuje wyhamowanie. Powstaje tylko pytanie, dlaczego w takim razie typowy dla rynku kryzys jest tak bardzo uciążliwy dla branży w Polsce. Otóż większość biur pośrednictwa to małe firmy. Ich właściciele nie zwracają uwagi na planowanie finansowe, na przygotowanie rezerw. Moja firma w ciągu pierwszych trzech miesięcy 2000 r. straciła około 1 mln zł, mieliśmy jednak przygotowane odpowiednie rezerwy. Właściciele biur, którzy żyją z dnia na dzień i myślą, że skoro teraz jest dobrze to zawsze tak będzie, w chwili nadejścia kryzysu nie radzą sobie. Gdyby pośrednicy byli w stanie przygotować się, gdyby planowali, to nie odczuwaliby tak boleśnie skutków załamania rynku — uważa Adam Polanowski.

Sytuacja się poprawi

W opinii niektórych pośredników wprowadzenie obowiązkowych licencji zawodowych spowoduje, że ci, którzy nie będą ich posiadać, zrezygnują z działalności. W sytuacji kiedy z rynku odejdzie część pośredników, tym co pozostaną przybędzie pracy.

— Myślę, że rynek nieruchomości wyjdzie obronną ręką z kryzysu i zostanie wzmocniony. Obecnie działa na nim wiele podmiotów słabych, małych, a to nie wychodzi rynkowi na dobre. W obliczu przystąpienia Polski do Unii i pojawienia się u nas sieci franchisingowych z USA, musimy mieć silne polskie biura obrotu nieruchomościami. Tymczasem w Polsce mamy kilkanaście tysięcy podmiotów, z których większość to firmy słabe. Wiele z nich to podmioty jednoosobowe. Uważam, że obecny kryzys może uzdrowić polski rynek nieruchomości. Dowodzi tego również kongres. Liczba jego uczestników nie jest mniejsza niż przed rokiem. Widać więc, że pośrednicy zaczynają odczuwać potrzebę doskonalenia swoich kwalifikacji. Spodziewam się, że kryzys potrwa jeszcze z rok, a później sytuacja zacznie się poprawiać — podsumowuje Adam Polanowski.