Kryzys wpłynie na losy gazoportu

ABT
opublikowano: 2008-10-14 00:00

Gaz-System myśli o sfinansowaniu budowy terminalu LNG kredytem. Jego zabezpieczeniem będzie umowa handlowa z PGNiG.

Gaz-System myśli o sfinansowaniu budowy terminalu LNG kredytem. Jego zabezpieczeniem będzie umowa handlowa z PGNiG.

W listopadzie odbędzie się walne Gaz-Systemu, operatora gazociągów przesyłowych. Ma ono zatwierdzić zakup od Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) spółki Polskie LNG, powołanej do budowy i eksploatacji terminalu LNG w rejonie Świnoujścia. Kryzys na rynkach finansowych nie pozostanie bez wpływu na wartość inwestycji, której koszty szacowane są obecnie na 450 mln EUR.

Gaz-System to spółka, która samodzielnie działa zaledwie od czterech lat, a plany inwestycyjne związane z rozbudową infrastruktury przesyłu gazu ma bardzo bogate. Na modernizację i rozbudowę systemu przesyłu gazu musimy wydać do 2013 r. 5 mld zł. Teraz na barki Gaz-Systemu spadnie też finansowanie budowy terminalu LNG. Mimo że bezpośrednio odpowiedzialna za jego zorganizowanie będzie spółka Polskie LNG, to przy kapitale 50 mln zł skrzydeł szeroko nie rozwinie.

— W listopadzie poznamy dokładną wartość spółki Polskie LNG. Jesteśmy przygotowani na nabycie udziałów w tej spółce za gotówkę — mówi Paweł Stańczak, wiceprezes Gaz-Systemu.

Podkreśla, że budowa terminalu uzależniona będzie od tego, czy PGNiG podpisze kontrakty na dostawy gazu skroplonego. Czy PGNiG uda się je zawrzeć, jeśli nie będzie pewności, czy terminal powstanie?

Gaz-System prowadzi analizy dotyczące finansowania projektu kluczowego dla zaopatrzenia Polski w gaz. Dzięki gazoportowi dostawy tego paliwa zwiększą się o 2,5 mld m sześc. od 2014 r. i o 7,5 mld m sześc. od 2020 r.

— Skorzystamy z kredytu. W zależności od sytuacji na rynkach finansowych zwiększymy lub zmniejszymy nasz wkład własny. Obecnie przyjmujemy, że będzie on stanowił 20-30 proc. wartości inwestycji — podkreśla Paweł Stańczak.

Skoro będzie to kredyt, otwartą kwestią pozostaje jego zabezpieczenie. Tym bardziej że państwu zależy na pełnej kontroli nad terminalem o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.

— Chcemy, aby zabezpieczeniem kredytu była umowa o świadczenie usług regazyfikacji LNG, jaką Polskie LNG podpisze z PGNiG — twierdzi Paweł Stańczak.